niedziela, 10 października 2010

Okiennice..

Na prośbę zamieszczam parę fotek okien..

i z oddalenia
a z drugiej strony koniki

Wszystkie okiennice sam robiłem z kantówek i desek, na 6 okien, żeby zabezpieczyć wnętrze w pierwszej kolejności przed nieproszonymi gośćmi. Przeważnie szyby wyjmowali, bo listewki stolarz zrobił od zewnątrz, albo haczyki podważali nożem. Deseczki z kwiatami i końmi kupione były :)
A do okien które już były, dorabiałem od wewnątrz i zewnątrz poprzeczne listewki, aby zmniejszyć powierzchnię na kwadraty i wzmocnić szyby.
Ściana na początku była pomalowana Drewnochronem palisander, strasznie ciemna. Żeby rozjaśnić trochę pomalowałem  Lazurą ogrodową mahoń, wyszedł ciemny brąz.
Okiennice z otwartej strony pomalowane Lakierobejcą sosna, a od zamkniętej teak.

Przy okazji dorobiłem trzecią parę szyb, bo te dwukomorowe strasznie się w środku' pociły', woda spływała po szybach. Za duże róznice temperatur były jesienią i zimą. Teraz jest dużo lepiej i szczelniej.
Tak wyglądają zamknięte

I z zeszłej Zimy ;)



Wracając do tego roku jeszcze, to jesienny 'zielony gość' na drabinie :)
Zielony płotek z Grabu, przez 6 lat tyle podrósł, a 3 razy w roku trzeba przyciąć gałązki

a to Kalina koralowa właśnie -

5 komentarzy:

shiraja pisze...

piękne okiennice :)

polowa pisze...

Tez mi się marzą takie okiennice, bo są wspaniałą ozdoba i świetnym zabezpieczeniem przed nieproszonymi gośćmi. Te twoje są śliczne, dobry pomysł z tym obrazkami.Pozdrawiam

Ananda pisze...

Dzięki serdeczne za zdjęcia okiennic, jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że robiłeś je sam :)

Shayneen pisze...

Piękne!!!!!!! :))))

Grey Wolf pisze...

nom bez kwiatków byłyby puste, a tak to po kurpiowsku, czy łemkowsku :)
Sam teraz wszystko robię i w środku i zewnątrz. Po poprzednich 'fachowcach', pełno poprawiania było tylko, nawet dach w wielu miejscach przeciekał po gwoździach, i membrany też nie dali. Jak się będzie zagospodarowywać górę trzeba będzie dać folię od dołu, wzdłóż krokwi.