czwartek, 7 października 2010

Saba przyjechała :)

Przyjechała, tzn. przyszła pocztą :), paczka z zamówionymi deseczkami..i Saba jak malowana, tzn. jak żywa :)

Potem zawiśnie na ścianie ganku, przy drzwiach..

U sąsiada latało stado drozdów, najpierw objadły całą czeremchę, a potem dobierały się do winogron. Ale teraz już odleciały dalej na południe chyba. Tu u mnie pod lasem nigdy ich nie widziałem, przeważnie stada sikorek latają, i mi wióry z uszczelnienia między balami wydziobują ;).
Postawiłem pod ścianą konary sosen, potem będą na słupy do daszków, i mnie często dzięcioł z rana budził, obskubywał korę..

Przeciek na dachu szopy zlokalizowany..jakiś robaczek chciał sprawdzić co jest po drugiej stronie, albo głodny był :), i zrobił małą dziurkę, zaznaczona wbitym ogonkiem liścia

I załatany dwoma kawałkami foli ze smołą

Cały czas trwało przygotowywanie konstrukcji werandy, przycinanie


 szlifowanie

 malowanie


Co za ludzie. Idę od samochodu z 2 sosenkami na wózku, do posadzenia, z daleka ktoś idzie, po sylwetce myślałem że taki jeden robotnik leśny. Ale z bliska okazało się, że inny z krzyżówki przy drodze, wracał z grzybami, raz na 2 lata go przypadkiem widuję. Mówię dzień dobry, a ten ani me ani be, gęba rozdziawiona, i patrzy jak na powietrze.
Do  stolarza natomiast zawiozłem 5 kantówek, 5x6x250cm, żeby mi wyciął rowki w brzegach 2x3cm, do mocowania desek na regał, no i mówię że 1 szt. mi brakuje do kompletu, ten, że nie ma sprawy dorobi.
Za tydzień jadę już gotowe, przycięte, ale tej dodatkowej nie dorobił, bo nie miał z czego. A podwórko zawalone różnymi kłodami, deskami, ech..
A ' W Domu Nad Rozlewiskiem' (serial) tak wszystko pięknie się układa. Każdy ma czas dla każdego, pensjonat powstał w trymiga, umeblowany i wyposażony ekstra, trawka równiutko przycięta, chociaż nikt nie kosi, pomosty zadbane, kwiatki wszędzie, deszcze nie niszczą, komary nie gryzą, muchy nie latają, mrówki nie wchodzą, myszy nic nie niszczą, pajęczyn nigdzie nie ma, chlebek im przywozi powozem, lekarz przyjeżdża na telefon..żyć nie umierać, to chyba na innej planecie się dzieje ;)

Na pocieszenie jesienny Ognik szkarłatny
część owoców już ptaki zjadły, resztę ja zebrałem do suszenia, dodatek do herbatek..

i piękne różowe serduszka Trzmieliny


A opieńki miodowe ( w tych rejonach nazwa gwarowa 'podpinki' ) rosną w ogródku, nie trzeba daleko chodzić :)..te pod uschniętą, i ściętą w zeszłym roku starą gruszą
A na linienie psa mówią, że się 'leni', a nie 'linieje'..na początku nie wiedziałem o co chodzi, i potwierdzałem, no tak leni się, że leniwa jest :D

9 komentarzy:

Los alpaqueros pisze...

To górne zdjęcie to z całą pewnością nie rokitnik(rokitnik ma ogniście pomarańczowe lekko podłużne owoce)to jakaś kalina chyba,a te serduszka to trzmielina.

polowa pisze...

fajnie tam u ciebie,natur pur, domek cudowny:) Masz racje z tym Nad Rozlewiskiem, szkoda tylko ze w praktyce życie na odludziu wygląda nieco inaczej, ale taki to już jego urok. A co do starych szpargałów, to znajduje je jak jestem w Polsce w ciucholandach, targach staroci, a tu w kraju w którym nie do końca mogę się odnaleźć w lagrach czerwonego Krzyża czy innych tego rodzaju placówkach, naprawdę można tam cuda upolować za śmieszne pieniądze. Pozdrawiam

Grey Wolf pisze...

1. No tak, myślałem o Ogniku, a wpisałem Rokitnik :)..już poprawiłem..Kalina rośnie tu w innym miejscu i ma inne liście, podobne trochę do porzeczki.
2. W Wawie np. można znależć sporo fajnych rzeczy na 'pchlich targach', od pijaczków zwłaszcza tanio. Na giełdach staroci to drogo mają.

Ananda pisze...

Ja z prośbą ;) o zdjęcie okna z okiennicami, zaintrygowało mnie, a właśnie jesteśmy przed wyborem wzoru okiennic, jedno z nas chce żeby były zielone z malowanymi kwiatami, a drugie się zastanawia :) Udanego i słonecznego weekendu!

Justi pisze...

Szkielet dopiero a ja już widzę te werandę, ławeczkę a na niej ciepły koc pod którym schować się można z herbatką :)

Grey Wolf pisze...

A dam niedługo parę fotek okiennic ;)..u mnie sąsiad wszystko na zielono robi :), ja wolę brązy..

Ławeczka i fotel bujany, albo hamak..z drugiej strony ganku jest stół z bali, i ławy, w stylu gierkowskim ;)..tylko jeszcze werandy tam nie ma :)..

amelia10 pisze...

Tak, w domu nad rozlewiskiem wszystko takie ladne,zadbane,rowne i jakze... nudne.
Bo przyroda przeciez nigdy nie jest... rowna i wymuskana.
Brakuje tej... dzikosci, ktora u Ciebie za to mozna znalezc.
I dobrze, ze tak wlasnie jest.
Tez prosze o fotke okiennic. Takie wlasnie mi sie marza.

Shayneen pisze...

Wow! Sabcia, jak żywa :) To teraz czas zrobić Rudce taki sam prezent :)

Grey Wolf pisze...

nom, w przyrodzie nie ma lini prostych :)..
może i Rudka się kiedyś doczeka ;)