wtorek, 4 stycznia 2011

Przedwyjazdowo..

Przed wyjazdem, oprócz kilkudniowego sprzątania porozrzucanych wszędzie narzędzi, materiałów, rurek, śrubek, i czyszczenia w kuchni, zrobiłem jeszcze kawałek ściany w pokoju, która wyglądała mniej więcej tak
czyli gołe, zniszczone czasem bale..po środku były kiedyś niskie drzwi prowadzące na korytarz. A po drugiej stronie korytarza była przylegająca oborostajnia.
Po zapiankowaniu wszystkich szpar, położyłem dodatkowo cienką 0.5cm ocieplinę styropianową
daje tyle efektu, co deska 2.5cm. Grubszej nie trzeba, bo po drugiej stronie będzie też wełna mineralna. Przeprowadziłem też za piecem 2 rurki do przyszłego kaloryfera na korytarzu.
Na to, aby tylko wyrównać, poszło parę listew stelażowych, i wygładzone 30cm szerokości deski, 3.25m długości
 górne dwie będę musiał przyciąć na 4m, bo te niższe kończyły się przed piecem..wpasowałem już 2 gniazdka, a zapomniałem kupić antenowego, co się nawet dobrze złożyło, bo teraz w pudełku znalazłem w Wawie takie, a tak to nie są tanie, 3 razy droższe od prądowych..
 No i w drogę do auta, 2km..:)
ostatnie doglądnięcie
i chatka zamknięta, uśpiona :)
 coś nieznanego dobierało się do mrowiska, wykopało dziurę, będą miały mrówki na wiosnę trochę roboty
 po drodze żegnały nas takie kolorowe chmurki,
 i 'zorze polarne' ;)..


to nie blade słońce, tylko księżyc :) 
'zamarłe' gospodarstwo sąsiadów
i ich kapliczka
 i wreszcie u celu :)
to też księżyc, nie lampa :) 
Ostatnio mi się śniło, że jakieś druty z drogi sprzątałem, żeby się nie potykać, i że trzeba było szykować okręt do niespodziewanej wyprawy, szybko dorobić przód dziobu..tylko dziwne bo to był jakiś drewniany model, i potrzebna była listewka 1cm szerokości, i 20cm długości (zapamiętałem:))..może to był zaczarowany statek, albo 'Latający Holender' ;) 
Byłem u dentysty, zapisany wcześniej, włożył mi na razie jakieś lekarstwo, 10 minut i po robocie, to pomyślałem, że mógłby jeszcze drugi ząb zobaczyć, ale gdzie tam, 'nie ma pośpiechu', tak powiedział.. 
Z NFZ nie przepracowują się, w ogóle ma zapisanych po 6-7 osób dziennie tylko ..
A dziś zapisałem się na Luty do dermatologa, pora wreszcie zrobić porządek z korzeniem po odcisku..albo laserowo usunąć, albo chirurgicznie wyciąć.. 

Z książki:
"Czasami zastanawiam się, o czym moi rodzice myślą...gdyby spróbować odpowiedzieć na to pytanie na podstawie rozmów toczących się przy obiedzie, to mama zainteresowana jest wyłącznie sprawami jedzenia- Czy smakuje wam botwinka? Patrzcie, jak te rumsztyki ładnie się przyrumieniły. Co chcecie jutro na obiad? Mój Boże, zapomniałam kupić koperku! Krzysiek, czy kupiłeś dżem? Jest to monolog bo ojciec cały czas przy obiedzie czyta 'Życie warszawy'. Dlaczego oni ze sobą nie rozmawiają? A może oni milczą tylko w mojej obecności? Czy w rodzinie też nie można być szczerym? Rodzina...Tyle się mówi o niej i pisze.
A ja często nie czuję się członkiem rodziny, tylko kimś, kogo trzeba ubrać i nakarmić. Najedzony i obsprawiony mam odrabiać lekcje i do niczego się nie wtrącać, bo jestem głupi i smarkaty. - to nie twoje sprawy, zajmuj się książkami. Właściwie ojciec rozmawia ze mną tylko, gdy coś przeskrobię. Czasami mam ochotę specjalnie coś zmalować, żeby doszło do jakiejś wymiany poglądów. Żyjemy pod jednym dachem, niby obok siebie, a nic o sobie nie wiemy..." 

Zakazy w USA:
 1 .W Logan County (Colorado) mężczyzna nie może całować kobiety gdy śpi.
 2. W stanie Massachusetts kobieta w czasie uprawiania seksu nie może znajdować się na górze.
 3. W Eureka (Illinois) mężczyźnie z wąsami nie wolno całować kobiety.
 4. W San Francisco nie wolno wycierać samochodu starymi majtkami.
 5. W Kalifornii, samochody bez kierowcy i pasażerów nie mogą przekraczać 100 km/h.
 6. W Arkansas po godzinie 21 nie wolno używać sygnału dźwiękowego w miejscach, gdzie serwowane są gorące napoje lub kanapki.
 7. Jeśli na Florydzie słoń zostanie przywiązany do parkometru, jego właściciel zobowiązany jest umieścić stosowną opłatę za postój.
 8. W Massachusetts można zostać ukaranym za przewożenie goryla na tylnym siedzeniu pojazdu.
 9. Nie wolno jeździć na wielbłądzie po autostradzie w Nevadzie.
10. Na Alasce nie wolno transportować psa na dachu pojazdu.
11. W Alabamie nie wolno prowadzić samochodu z przepaską na oczach.
12. Na Florydzie nie wolno całować piersi żony..(nie wiadomo czy w każdym miejscu :))
Ciężko spełnić wszystkie warunki :D

Music
 The Moon is Shining - Indigenous

28 komentarzy:

aneta pisze...

To będzie kolejna auto-ówka, jak widzę. A widoki po drodze do domu to masz pięknie puste. Marzy mi się taka samotnia - parę kilometrów do sąsiada.

Di pisze...

ubezpieczyłeś chatkę ? dosyć łatwopalna jest ?
a strzelbę masz, jakby jakiś zbieg, chciał ukrywać się w twojej posiadłości i ciebie wziął jako zakładnika itd? wiesz, ja tylko tak pytam, oglądałam dużo filmów sensacyjnych :D czekam na relację :) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Ja to tak sama nie chciałabym mieszkać.

Ataner pisze...

Igrasz sobie na uczuciach "ogladaczy" bez pardonu. Dolaczylam do ogladania i czytania tego postu muzyke Swiecacego Ksiezyca i gotowa bylam ciagnac sanie do bialego switu.
Ladnie tam, gdzie mieszkasz.

Magdalena pisze...

Im wiecej Cie czytam Szary Wilku ,tym wiekszy szacunek we mnie wzbudzasz swoja zaradnoscia ...Spokojnie a do celu wiedzie Twoja droga trapera ...O wszystkim pomyslales przed wyjazdem ...no radzisz sobie ,nawet psina pomaga ciagnac sanki ...Jestes bardzo dobrze zorganizowany ,to sie chwali :) Martwi mnie Twoja szczuplosc :( Moze zacznij chociaz zima odzywiac sie troche bardziej tlusto i kalorycznie ...niekoniecznie drogo ..Mieszkasz w tych swoich bieszczadach sam i dobrze by bylo w razie nie daj Boze choroby miec sile z nia walczyc !? Mam tez pytanie : czy byles w USA ? bo widze ze masz wiedze na ten temat ...Pozdrawiam Cie Wilku i zycze w tym 2011 wszystkiego najlepszego ,a przedewszystkim zdrowka i zeby Twoj wigwam byl coraz ladnieszy ,cieplejszy i milszy do mieszkania :)))

Riannon pisze...

Z tego wszystkiego mam ochotę polecieć do San Francisco ze starymi majtkami i sprawdzić, czy mnie zamkną. Słoniem niestety nie dysponuję :-)

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Ach te Twoje widoki, widoki.

aneta pisze...

Tak się jeszcze przyglądam tym zdjęciom. I mam pytanie natury technicznej. Czy te deski mocujesz na gwoździe czy wkręty? A może masz jakiś inny sposób? A jeśli na gwoździe lub wkręty, to czy potem je maskujesz? A może stosujesz znane triki i od razu przygotowałeś deski tak, żeby wbijać i wkręcać, żeby nie było widać. Chociaż pewnie po wierzchu, bo na listewkach są znaczące kropki.
Ja to robię różnie, zależy do potrzeb. W każdym bądź razie, lata doświadczeń nauczyły mnie, że u siebie w domu muszę mieć wszystko na wkręty. Musi być rozbieralne;)

moje trawy pisze...

pieknie zimowo i super miejsce z dala od sasiadow,a gdzie spakowales kota?

moje trawy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=EFg_PiVp1HY&feature=player_embedded

tegi pisze...

jeszcze 1 wołający na ...prerii http://www.youtube.com/watch?v=PHqVdZmpRgI&feature=player_embedded

Grey Wolf pisze...

Aneta- To przyjeżdżaj! :)..to było przed podróżą do Wawy..Oj to my podobnie robimy!..ja też na wkręty..a ten miejscowy stolarz, po łatwiźnie przeważnie na gwoździe..u mnie były nawet karnisze w płycie k-g gwoździami, musiałem wsio poprawiać..a też różne triki stosuję..na tej ścianie deski akurat są równo cięte, bez żadnych wpustów, i wkręty widać, ale 2 środkowe rzędy potem będą zasłonięte kantówką od konstrukcji regału (wymierzone:)), a zewnętrznych też nie będzie widać, bo wtedy robię wiertłem lekki dołek, łepek wchodzi weń, i potem szpachluje kolorem desek :)
Di- kiedyś była, ostatnio zaprzestałem..no ja też widziałem takie filmy :)..niech się dzieje co chce ;)..nawet drzwi na noc nie zamykam..miejscowi po nocy nie chodzą, boją się lasu, wilków..straszą nimi dzieci :D
Krucha- bo Ty potrzebujesz widowni, żeby podziwiali Cię ;)..i za dużo roboty byś miała..
Ataner- nom taka muzyka dodaje skrzydeł :)
Magdalena- no właśnie bez wypruwania żył, choć czasem ciężko..ja jem wsio, a i tak nie tyję..a na choroby na razie odporny, lekarze mnie rzadko widują, przez 10 lat nawet nie byłem zapisany do żadnego rodzinnego :)..żeby łazić po lekarzach, to trzeba mieć dużo zdrowia! ;)
Byłem w marzeniach, teraz Ataner jest moimi oczami, zwiedza za mnie :)
Szczęśliwego!
Riannon- można oszukać zawijając w nowe majtki :D..ja stare używam nieraz do wycierania podłogi, kurzów ;)..najmądrzejszy to z tym psem dachowym!
Hannah- o każdej porze roku i dnia inne :)
Moje Trawy- kot w koszyku był :)
Dzięki za ciekawe linki!..Tegi też ;)

Ataner pisze...

Mysle, ze mnie przeceniasz. To jest tylko moje subiektywne spojrzenie na ten "Piekny Kraj".
Milo mi, ze czytasz to co ja zobaczylam.
Pozdrawiam serdecznie:)

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Za dużo roboty? Ty mnie nawet nie znasz, więc nie rób ze mnie lenia!

aneta pisze...

Dziękuję! Bywam w Bieszczadach, niestety nie tak często, jak bym chciała :(
Ja wkrętów nie szpachluję, bo potem nie widać, gdzie są. Zazwyczaj staram się przemysleć konstrukcję tak, żeby ich na zewnątrz nie było (w przypadku, gdy ma to być coś reprezentycjnego) - tak jak Ty z tym regałem. Tylko czy aby potem nie będziesz go próbował przesuwać... hihihi
Ale wkręty też mają swój urok. Mam taki płotek. Po deszczach powstały zacieki, które moim zdaniem są bardzo malownicze. I mam futryny drzwi tak zrobione, że wkręty są jako "ozdoba":)

Grey Wolf pisze...

Ataner- nom każdy widzi trochę inaczej, przeżywa na swój sposób..
Krucha- a deskę przepiłujesz, gwoździa wbijesz ;)
Aneta- jak się dobrze przyjrzeć to widać..można i potem jakąś listwą ozdobną zasłonić..nie, nie będę przesuwać, jeszcze z przodu będą kantówki przykręcone do podłogi i sufitu :)..a ta ściana z desek będzie tylną ścianą regału ..
No właśnie są i ozdobne wkręty, ala mosiądz i mogą wystawać ;)..kufry też tak fajnie..te co ma być nie widać, biorę czarne do płyt k-g..

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Gwóźdź, na pewno wbiję, deski nigdy nie piłowałam...A tak w ogóle, to Ty mnie źle zrozumiałeś, z tym, że nie chciałabym mieszkać w takiej samotni. Wcale nie chodzi tu o pracę, ani o błyszczenie w towarzystwie...

Grey Wolf pisze...

no nie miałabyś się do kogo przytulić :D..i wszędzie daleko..

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Wiejskie życie to nie dla mnie...

Grey Wolf pisze...

no po błocie musiałabyś chodzić ;p

Magdalena pisze...

No...i zapierniczac bys musiala Kruchab od rana do wieczora ...bo na wsi zawsze jest cos do zrobienia ...chociaz sa takie " wiesniaczki " co to z kotem na kolanach siedza i mysla ,ze tyyyle jest do zrobienia ...mysla ....

Anonimowy pisze...

Teraz też zapierniczam, jak na mój wiek to dużo. Szkoła, kurs angielskiego, gotuje, sprzątam.

Aradhel pisze...

Wilku, masz tam o tej porze roku widoki jak na biegunie! Ślicznie! A słuchaj, jak jest w takim drewnianym domku? Bo skoro deski na ścianach to chyba pachnie drewnem i świerkiem?

Uściski :)

Grey Wolf pisze...

Magdalena- no, czasem nie ma czasu się podrapać ;)
no to Krucha dzielna :)..
Aradhel- świerze deski to pachną, wyschnięte już mało, a po polakierowniu to już prawie nic :)..ale zdrowo przynajmniej, nie to co beton..

Grey Wolf pisze...

u mnie jak na Alasce ;)

Anonimowy pisze...

O tak, jak na Alasce. Byliśmy tam wczoraj, Wilku, po dłuższej nieobecności, nawet na nartach poszusowaliśmy, ale potem zjechały się tłumy ludzi, więc uciekliśmy do siebie. A jechaliśmy leśnymi drogami, na zakazie leśników, ale chyba świętowali, bo nie było nikogo, po drodze rozgrzebany śnieg przez sarny, buchtowiska dzików i żywej duszy. Rano było -15, o 10-tej w Arłamowie -3, temperatura rosła na łeb, na szyję, a dzisiaj odwilż, szklanka na drogach, strach do sklepu wyjechać. Jedziemy na Pogórze na weekend, będziemy palić w piecu, chodzić na spacery i pościć po obżarstwach, sprzątać mysie bobki i zrobimy półkę nad łóżko. Wczoraj było mnóstwo kuligów, takich prawdziwych, z końmi, saniami, dzwoneczkami, bo słońce cały dzień piękne, i ogniska palili, i kiełbaski jedli i nam machali. Pozdrawiam serdecznie z "pogórzańskiej" Alaski Maria z Pogórza Przemyskiego
P.S. Zrobiłam sobie taką "maziugę" na pszczelim wosku do drewna, na początku zapach był piękny, jak wchodziło się do domu, ale już teraz zwietrzał, trzeba powtórzyć smarowanie.

Go i Rado Barłowscy pisze...

Wilku, a nie boisz się Sąsiedzie, że Ci pod tym styropianem drewno zawilgnie? My położymy styropian tylko pod podłogę. Na belki ścian pójdzie wełna mineralna. Pozdrawiamy z daleka.

Grey Wolf pisze...

nom chlapa wszędzie..tu takich kuligów nie robią, nie ma turystów..
To nie jest takie hermetyczne, i nie przylega dokładnie do bali ;)