środa, 29 grudnia 2010

Święta..cz.2 'W Terenie'

Jako, że tak się podobały niektóre fotki z cz.1, to najpierw zamieszczę jeszcze dwie z 'moimi Aniołkami' ;)
no i która ładniejsza? :)
W drugi dzień Świąt, zamiast poleżeć, jeden Aniołek wyciągnął mnie w podróż aż za Radom, między Pionkami..do małego gospodarstwa jakich mało już na tym skapitalizowanym rynku..kilka hektarów ziemi między lasami, parę koników, krówka i byczek, stado kur, gęsi, pieski, koty..
Pierwsze przywitały się będące na wybiegu Konie Sztumskie, są to zimnokrwiste, pociągowe koniki, będące już rzadkością i znajdujące się na liście zagrożonej populacji
wszędzie zastępują je już ciągniki, nawet do zrywki leśnej, przez co ściółka leśna jest tak niszczona ciężkim sprzętem powodującym erozję gleby..no chyba, że gdzieś hodują na mięso

spokojny źrebaczek z pięknymi czarnymi chrapami :)
potem była obórka
 to nie byczek ;)

 :)
 Fretki dostały nowy domek
  zaś w pobliskiej rzeczce mieszkają bobry

 
 Jak tam wyprzedaże, upolowaliście coś? ;p

26 komentarzy:

Riannon pisze...

Aniołki śliczne, ale najpiękniejsza Saba :-) Sztumskie są niesamowite i robią na mnie spore wrażenie. Jak nie wyrobię się z Fryzyjskim, to może pomyślę o takim? :-)

Angel pisze...

a zwierzaki mówily cos ludzkim glosem? :) uroczo tam...

Justi pisze...

Obie babeczki jak z kalendarza. Bez ochrony ani rusz:)
A konie grubaśne i cudaśne. Ale kto sądzi, że zimne krewki werwy nie mają to się grubo myli :) Gospodarstwo fantastyczne. Prawda to, że niewiele już takich prawdziwych niestety:(

Di pisze...

największe wrażenie to Ty robisz na mnie :) nie spotkałam w życiu takiego ciekawego Szarego Wilka :D pozdrawiam :)

Ananda pisze...

Widzę wyprawa udana :) Płeć piękna na zdjęciach - faktycznie piękna, ale nie pokuszę się o stopniowanie! A wyprzedaże w tym roku wyjątkowo mam w nosie, aż sama się nie poznaję!

Anonimowy pisze...

kudlanka :)

rety rety.... ja z Kozienic pochodzę :) rzeczone gospodarstwo rzut beretem od mojego rodzinnego miasteczka !
w wielkoposce takich cudów juz nie ma... no i nie jestem urzędniczką!

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Dumnyś, oj dymnyś, takie stado piekne wychodowac.

Grey Wolf pisze...

Riannon- nom Saba zawsze Księżniczką :)..klacze sztumskie delikatniejsze, ogier to kaawał chłopa ;)
Angel- mówiły, żeby więcej sianka :)
Justi- one same się chronią ;)..oj ja kiedyś jeździłem w Braniewie w byłym Stadzie Ogierów na takich wielkich zimnokrwistych, to trzeba było mocno trzymać w pysku, a siedziało się miękko i szeroko jak na kanapie :)..a nawet i galopowały ;)
Di- no niedługo będę Kolorowym Wilkiem :D
Ananda- jak też odporny na wyprzedaże :)..i w ogóle na Markety..
Kudlanka- no Kozienice bliziutko, bedzie jeszcze w 3 części trochę :)..w Wielkopolsce to same 'wygony', hulające wiatrem ;)..to kim? :D

Ataner pisze...

Az milo popatrzec, ze mozna jeszcze przytulic koguta a nie patrzec na niego jak na wkladke rosolowa.
Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Obydwie ładne!
Weź tak nie zdrabniaj, bo zdziecinnieć można.

Grey Wolf pisze...

Ataner- no kogut też człowiek :)..
Krucha- Ty coś bardzo nie lubisz dzieciństwa ;p

Grey Wolf pisze...

Hannah- to nie ja wyhodowałem :)

Anonimowy pisze...

Kruchab:
Lubię, jednakże zdrabniać powinno się tylko wtedy, jeśli mamy do czynienia z czym małym. Przesadne zdrabnianie nie jest poprawnie. Wiem, czepiam się, ale trudno. Jestem po prostu szczera. Zamiast kłamać, wolę powiedzieć prawdę.

Grey Wolf pisze...

no, kiedyś to mnie do grobu wpędzisz ;)

Anonimowy pisze...

kudlanka - czekam zatem na moje kozienice!
pracuję w stacji badawszej istytutu PAN jako skromny pracownik techniczny - jednym słowe pierdoły:)Kogut piekny! mnie zakręciło na kurnik, siedzę i czytam o kurnikach :) kozienicka babcia byłaby ze mnie dumna!, niestety nie żyje, a ta która żyje to totalnie miastowa jest, ręce nad nami załamuje..pozdrawiam

Kruchab pisze...

Nie przesadzaj...I co wchodziłeś na tą stronę?

Anonimowy pisze...

Ja byłam, w wielkim mieście. Kupiłam spodnie narciarskie /zakup celowy/, a że przy okazji była obniżka, to znaczy, że byłam na wyprzedaży. Zdziwiłam się ostatnio w środku miasta, słyszę pianie koguta, okazało się, że to szopka z żywymi zwierzętami.Fajną masz rodzinę, lubią zwierzęta, jak Ty, i urodziwą. Kudlanka zakręcona na kurnik, ja chciałabym mieć kozy, terenu do wypasu mnóstwo, a mąż - pszczoły. Posypuje śnieżek, zawiewa na drogi, zima na całego. Pozdrawiam serdecznie Maria z Pogórza Przemyskiego

kalimonia pisze...

święta udane, widać na zdjęciach, żeś bardzo zadowolony..Ale widzę też że śniegu u Was nie za dużo.. na Pomorzu śniegu peeeełno i jeszcze sypie.. z łopatą muszę jeźdźić:-) Pomyślności w Nowym Roku!!

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Podziwiałam Kobiety.
Wilk One wreszcie Twoja krew czy nie? Bo tak kluczysz i kluczysz

moje trawy pisze...

widze ranking po prawej,komus sie nudzi w tej Warszawie

Grey Wolf pisze...

Krucha- już to kiedyś było, a prawdy są zawsze 3 ;p..oj tak, będziesz mnie mieć na sumieniu..trza by się tam najpierw zarejestrować :)
Kudlanka- czyli papierami zawalona, czy przy Konikach Polskich :)..no właśnie, niektórzy zawsze chcą komuś coś wybijać z głów ;)
Maria- najlepiej to mieć i koguciki, i kózki, i koniki, i pszczółki..tylko żeby jeszcze miał kto przy nich robić :)
Kalimonia- na zdjęciach to zawsze udanie :..)no bez łopaty ani rusz, ja też mam w samochodzie..a i tak masz szczęście bo na Borlhomie 1.5m śniegu :)
Hannah- tak jak usiadłem i policzyłem na palcach to wyszło mi, że tak z 1/6 tej krwi :)
Moje Trawy- w Wawie to się zawsze nudzą ;)

Grey Wolf pisze...

Maria- a to w Arłamowie będziesz szusować? :)

Anonimowy pisze...

Kruchab:
To czemu się jeszcze nie zarejestrowałeś? Na co Ty czekasz?

Grey Wolf pisze...

na nowy rok ;)..na wenę ;D

Bernadetta pisze...

Najładniejsza ta mała blondynka ze znudzoną miną (a może blondyn ?) ;)
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego na ten rok :)

Grey Wolf pisze...

nom to rasowy blondyn ;)