Odnowiony, z bali drewnianych, piorunochrony, centralne ogrzewanie, dach kryty gontem, pod spodem jeszcze dodatkowa warstwa papy
uszczelniony, ocieplony
kilka pokoi, ganki
urządzony, wyposażony
naokoło wzgórza, w pobliżu potok, droga
a dla mnie prowizja za pośrednictwo ;)
Niedawno dowiedziałem się, że wszystkie metody eksterminacji ludzi, gazowanie, palenie, trucie, itp., wcale nie wymyślili Niemcy, tylko Amerykanie! w założonym specjalnie Instytucie Eugeniki w roku 1913, czyli na długo przed II Wojną. Hitler przebywając w więzieniu, czytał te prace, i potem zastosował i unowocześniał.
Tak to nigdzie na tematy nazistów nie wspomina się o tym.
Saba2 w śniegu :)
Białorusi dają różne sankcje, 'machają szabelkami', ale Chinom nikt nic nie powie..duży może więcej..
nikomu w gminie nie zależy na odrestaurowaniu, zrobieniu atrakcji turystycznej, bo to poukraińska. Tak samo powinni zniszczyć Zamki w Malborku, Fromborku, bo to pokrzyżackie..
gnije bez dachu
Kawałek dalej byłe tereny PGRowskie, podobno 300ha, teraz jest 4 właściciel
odnowiona stajnia
wybiegi, pastwiska
przyszły basen, zadaszone miejsce na grilla, itp..
koniki
Co do piesków mają się dobrze. Z tym, że okazało się, że wcale nie miały roztoczy, tylko wdał się grzyb.
Spały jakiś czas na sianie, sikały, wilgoć się wdała i pod spodem podgniwało.
Byłem u dwóch weterynarzy, jeden w biedniejszym punkcie, ale solidniejszy, polecił zrobić zeskrobinę.
u weterynarza :)
Smarowałem Clotrimazolem i po jakimś czasie włoski zaczęły odrastać. Wystarczyłoby nawet samą wodą utlenioną nacierać.
Szkoda, że Sabie nie dałem rozcieńczonej wody utlenionej do picia, nie czekając na weterynarza. Niszczy wszystkie zarazki, bakterie, wirusy. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak można.
Robiąc małe porządki, znalazłem na dodatek parę nie wykorzystanych tabletek antybiotyku doustnego, też mogłem jej podać :(
Drugi weterynarz niby znany na całą Polskę z przychodni 'Ada', gdzie robią azyl dla chorych dzikich zwierząt, ale "leczy" na oko, aby tylko coś znaleźć i wcisnąć co droższe specyfiki, które potem okazują się wcale niekonieczne.
lisek w przychodni 'Ada'
i bociany
3 psiaki mają już nowe domy, jedna sunia została ze mną :]
czyż nie jestem piękna? :)
a gdzie mi się tu jakaś kura pcha do łóżka ;)
zmokłe 'kury'? :)
Ale był traf!
Jadąc do miasta, głównie specjalnie do warsztatu, bo po naprawie silnika i wymianie chłodnicy miałem na razie wlaną zwykłą wodę tylko. Po pierwszych przymrozkach trzeba było wymienić na niezamarzający płyn do chłodnicy. W czasie jazdy (30km) wszystko było w porządku. Po godzinnym postoju przy bazarku, ruszam, a hamulec miękki, zaglądam pod spód auta w połowie podwozia kapie płyn hamulcowy. Już myślałem, że może ktoś specjalnie przeciął :)..Ale akurat do warsztatu było stamtąd już tylko kilometr. Okazało się że przerdzewiał 3 metrowy przewód. Też poszedł do wymiany.
Dzień przed wyjazdem na święta, zawoziłem kury do sąsiada, nagle cięgno ssania nie działa (ręczne jest!). Już się przestraszyłem, że znów do warsztatu trzeba się szykować, ale okazało się na miejscu, że tylko wysunęła się linka z zaczepu, ze śrubki z dziurką :). Przy wymianie silnika za słabo dokręcili.
W dniu wyjazdu natomiast w pierwszej chwili nie działała dmuchawa ciepłego powietrza i lewy kierunkowskaz, zaszroniło i przymarzły styki pewnie. Po chwili rozgrzania silnika zaczęły jednak działać :)
A przy pakowaniu przeleciał piękny mały klucz łabędzi na tle księżyca :)
pierwszy 'grysik' na szybie i 2 Saby :)
Z życia..
W ciągu ostatnich 20 lat populacja reniferów w Kanadzie zmniejszyła się o ponad 90 procent !!.. Budowane drogi, kopalnie podzieliły ich tereny, zanikają mchy i porosty.
Kiedyś ludzie wyniszczyli stada bizonów, teraz przyszła kolej i na renifery, jak i wszystkie inne zagrożone gatunki.
Za 20 lat będzie 9 miliardów ludzi i 35 miliardów hodowanej rogacizny, na mięso, mleko. Już teraz wytwarzającej 20% szkodliwych gazów cieplarnianych i zatruwającej środowisko.
Czym to się zakończy?..można przewidzieć..
Studnia zaczęła się pochylać w jedną stronę, przegniły słupki w ziemi, i deski, belki na kręgu, na które padał deszcz..trzeba było się wziąć za poprawianie całego dołu
Najpierw, żeby już deszcz znów nie moczył dokończyć zadaszenie
smołowane deseczki
na to położyć papę
i z drugiej strony to samo
teraz można było podnieść daszek lewarkiem samochodowym
obciąć słup, wykopać zgniłą część
i zrobić betonowy cokół
A jako, że w środku kręgu rośnie paprotka,
wziąć się za zrobienie ramki i uchylnego okienka z naciętych listewek, i wsuniętą pleksi
namalować też kwiatek
na drugiej połowie miał być bliźniaczy kwiatek, ale po odejściu Saby powstał Jej portret pod tęczą
a okienko jest łamane i otwiera się na jedna stronę
wewnątrz nowe deski, belki i łańcuch
'Wodnik' już był od kilku lat
Kiedyś obłoży się krąg kamieniami z rzeki, i będzie piękny jak komin :)
i posadzone już z dwóch stron, po oczyszczeniu z Rudbekii kawałka wokół Czarnego bzu..
w pobliżu Jagody kamczackiej i Borówki amerykańskiej, czyli będzie cały jagodowy zakątek :)..
oraz Miskant cukrowy i Niebieska trawka
Znów kopanie w szuwarach nad stawem
i Miskant posadzony..
Zdobyte też kłącza Topinamburu (Słonecznik bulwiasty), jedno spróbowałem na surowo i gotowane, dobre :)
i posadzone 4 rządki różowego i jeden białego
Nad brzegiem stawu rósł młody Jesion..postanowiłem przesadzić parę metrów dalej, żeby potem liście nie wpadały do wody..wbijam łopatę, coś płaskiego twardego..pomyślałem pewnie jak zwykle kamień..odgarniam ziemię po bokach, dalej twardo, no to pewnie skrzynia z zakopanym skarbem :)..podważam stopniowo, a to koło od żarna..skąd się tam znalazło?
Po kilku dniach sprawdziłem metalowym szpikulcem teren koło znaleziska, żeby sprawdzić czy nie ma drugiej części, ale niestety, może leży gdzieś dalej..i tak przypadek, że się trafiło na to wykopalisko..
Nad rzeczką skończyli robić kaskady
będzie nowa plaża
gorzej tylko dla ryb do przepłynięcia
W dali polana pod Kopystańką, ostatni spacer Saby..niewiele brakowało do szczytu..
"Stare indiańskie nauki mówią, że złą jest rzeczą wydzierać ze swego miejsca na Ziemi coś, co mogłoby tam rosnąć. Roślina może być ścięta, ale nie wyrwana z korzeniami. Drzewa i trawy mają dusze. Kiedy jakiś dobry Indianin niszczy roślinę, czyni to ze smutkiem i z prośbą o wybaczenie, gdyż czyni to z konieczności."