środa, 9 listopada 2011

Sadzonki..i Skarb

Przyjechały zamówione nowe sadzonki
 Jagody Goji
i posadzone już z dwóch stron, po oczyszczeniu z Rudbekii kawałka wokół Czarnego bzu..
w pobliżu Jagody kamczackiej i Borówki amerykańskiej, czyli będzie cały jagodowy zakątek :)..

 oraz Miskant cukrowy i Niebieska trawka
Znów kopanie w szuwarach nad stawem
 i Miskant posadzony..

 Zdobyte też kłącza Topinamburu (Słonecznik bulwiasty), jedno spróbowałem na surowo i gotowane, dobre :)
 i posadzone 4 rządki różowego i jeden białego

Nad brzegiem stawu rósł młody Jesion..postanowiłem przesadzić parę metrów dalej, żeby potem liście nie wpadały do wody..wbijam łopatę, coś płaskiego twardego..pomyślałem pewnie jak zwykle kamień..odgarniam ziemię po bokach, dalej twardo, no to pewnie skrzynia z zakopanym skarbem :)..podważam stopniowo, a to koło od żarna..skąd się tam znalazło?
 Po kilku dniach sprawdziłem metalowym szpikulcem teren koło znaleziska, żeby sprawdzić czy nie ma drugiej części, ale niestety, może leży gdzieś dalej..i tak przypadek, że się trafiło na to wykopalisko..

Nad rzeczką skończyli robić kaskady
będzie nowa plaża
 gorzej tylko dla ryb do przepłynięcia
W dali polana pod Kopystańką, ostatni spacer Saby..niewiele brakowało do szczytu..









16 komentarzy:

byazi pisze...

no fakt, dla ryb fatalna przeszkoda....

na czas pełni najlepiej wstrzymywać się z takimi pracami a już na pewno z okopywaniem! tak mówili...

pozdrawiam

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Cieszą takie znaleziska, nasz kamień znaleźliśmy w piwnicy, a drugi, zniszczony - jak kopaliśmy pod chatkę płyciutkie fundamenty. Mnóstwo roślin sadzisz, i to ciekawych, nad rzeką uładzone jak w pokoju, ryby tak nie lubią, Kopystańka z drugiej strony wygląda równie ładnie, łysinka z czuprynką lasu po prawej, pozdrawiam serdecznie.

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Super znalezisko.
dziękuję za wycieczkę fotograficzna
buziole

Go i Rado Barłowscy pisze...

Za okupacji Niemcy żarna rekwirowali. Kto nie oddał, ryzykował, więc może wtedy schowany?

Fajne uczucie, tak wykopać skarb :D


Pzdr.

Di pisze...

teraz tylko czekać co z tych sadzonek wyrośnie :D ja też czekam :)
co będziesz robił w zimowe wieczory , masz jakieś prace w środku domku?pozdrawiam :)

Grey Wolf pisze...

To było przed pełnią jeszcze :)

no, żeby chociaż złote monety ;)

tu robota wszędzie czeka :)

Cynthia pisze...

Te kamory na rzece niby fajnie wyglądają ale jakoś nie widzę sensu w tym wszystkim...
Ups...myślałam, że mam topinambur na działce ale chyba jednak nie...bo moje bulwki były białe i raczej okrągłe. No i rozłaziło się to to niemiłosiernie. Już w miarę się go pozbyłam, tylko czasami gdzieś wyrastają jakieś pojedyncze sztuki.
A skarb fajny :) Ciekawe co tam jeszcze ziemia kryje...

Grey Wolf pisze...

kamory są na wysoką powodziową wodę..no, jest taki biały okrągławy..bo nie wiedziałaś co z niego można robić :)..

Cynthia pisze...

Wiedziałam, że jadalny ale dalej nie zgłębiałam tematu :))
To strasznie upierdliwa roślina więc na pewno jeszcze się u mnie pojawi, zimą poczytam sobie o niej w necie a wiosną znajdę i MOŻE spróbuję ją jakoś przygotować :))
W sumie to ciekawa jestem jak smakuje...

Grey Wolf pisze...

no, po wykopaniu zawsze parę bulw zostanie, do odnowienia populacji :)..ja posadziłem, bo i łodygi dobrą paszą, a bulwy dużo pożywniejsze od ziemniaków :)..
kłącza pałek wodnych też jadalne ;)

Cynthia pisze...

Na T.V. Kuchnia jest taki fajny program o polskich roślinach jadalnych i jak je przygotować.
Nie miałam pojęcia, że tyle mamy na łąkach i w lasach zjadliwych zielenin...szok!

Grey Wolf pisze...

ja nie mam TV Kuchni :)..no, nawet pokrzywa, babka, liście mlecza jadalne, a korzenie na herbatkę :D

Kasia K. pisze...

Witaj Wilki
Znalazłam przypadkiem (?) Twój blog i wsiąkłam. Niesamowity jesteś - wszystko własnymi rękami. Pięknie. Prawdziwie. Podziwiam Cię. Żyjesz w świecie, do którego tęsknię, dążę.
Przykro mi bardzo, przykro szczerze z powodu Sabuniu... wiem, jak to jest , gdy odchodzi kochane psisko... ta pustka :( A życie toczy się dalej...
Pozdrawiam cię i życzę wszystkiego dobrego i żeby psiaczki znalazły kochające domy. Sama szukam Kogoś dla małego pieska...
Kasia K.

Grey Wolf pisze...

to trzeba się przyłączyć ;)

Cynthia pisze...

Z zielska to cały obiad z deserem można przygotować...hihihi...tylko trzeba wiedzieć, które rośliny, które części i jak przygotować...
W tym programie podawali barszcz z barszczu, frytki z czyśćca błotnego albo łopianu, makaron z orlicy, pierogi z niecierpka, gotowane żołędzie a na deser cukierki z tataraku :) ...i to tylko parę przykładów...

Grey Wolf pisze...

no właśnie, ludzie tak odeszli od natury, że pozapominali co jadalne, albo inaczej, uważają, że to nie przystoi jeść jakiś tatarak, to nie robi wrażenia..jak się je kawior, homary, to dobrze brzmi! ;)