środa, 13 kwietnia 2011

Trzciny

Była w jakimś programie ogrodniczym wzmianka o domkach dla owadów, na zachodzie bardzo popularne, u nas rzadkość. A jeszcze wcześniej widziałem podobny domek na blogu u 'mojetrawy'.
Zainspirowany tym wszystkim postanowiłem zrobić też jakiś. Żałowałem, że na ostatniej wyprawie nie zwracałem uwagi na trzciny, to wybrałem się na niedalekie 'Łosiowe Błota'

a to ścieżka dzików 
znalazłem jakieś mniej podmokłe miejsce, i naciąłem nożyczkami pęk trzcin, aż sobie odcisk zrobiłem na palcu :)
tylko te trzciny były jakieś niskie, 2 metrowe, i cienkie, z 5 mm średnicy.
A według projektu który znalazłem tutaj powinny mieć 1 cm..i cały domek dla dzikich, leśnych pszczół wyglądać np. tak
przypomniałem sobie, że na Stegnach widziałem kiedyś wielkie trzciny rosnące przy kanale, nie było wyjścia, i na dniach się wybrałem..
te były 4 metrowe, i grube, ale ogrodzone, bez swobodnego dostępu, na szczęście z drugiej strony kawałek brzegu był wolny, za to wszystkie trzciny ścięte krótko..
ale w jednym dołku znalazłem leżące metrowe badyle, z których wybrałem nadające się, (ważne żeby węzły były po środku), i pociąłem nożem na 25 cm kawałki..oczywiście zaczął padać deszcz, i zimno, aż mi palce zdrętwiały :)
przy okazji chciałem wykopać parę trzcin, ale małą saperką ani drgnęły :), to wyłowiłem kilka wyrwanych pływających kawałków z kłączami, posadzę u siebie..
Jazda powrotna przez całą Wawę to udręka, a już była godzina szczytu, praktycznie cały czas w korku..ile benzyny idzie w powietrze..
Potem można też zrobić domek dla trzmieli

Ciekawostka - małe hieny po urodzeniu ciągle się gryzą, wygląda to jak zabawa piesków np., ale hieny robią to aby zagryźć rodzeństwo, zostaje najsilniejszy, i ma więcej pokarmu..

Kiedyś wymyśliłem sobie budynek 'Jezionarium', na wzór np. środziemnomorskich Oceanarium, ze szklanymi ścianami, podwodnym korytarzem, z naszymi jeziorowymi rybami.
A teraz we Wrocławiu będą stawiać ' Odrarium ' :)

Na Rancho u Indianki coś kiepsko :/

Music
House of the Rising Sun - Leadbelly 

32 komentarze:

Di pisze...

szerszenie? mogą uśmiercić !ludzie pozbywają się takich gniazd, a Ty budujesz blisko domku ?

jola pisze...

Kurcze twardziel z Ciebie, ale szerszeni to trochę bym się obawiała, może zbuduj domek dla jakiś innych milutkich zwierzątek ?:)))

Jolanna pisze...

Domek jest fantastyczny. Ja mam nadzieję, że zamieszkają tam bardziej przyjazne owady hi hi.
Zdradzę Ci jak zrobić taką tablicę z napisami. Bierzesz stara deskę, litery samoprzylepne i farbę akrylową. Naklejasz napis na desce jaki chcesz, potem maźniesz farbą, najlepiej o suchym pędzlu (musisz odsączyć pędzel na szmatce) malujesz nawet po literkach. Jak przeschnie odklejasz litery i napis gotowy ! Można cienkim pędzelkiem przyozdobić litery tu i ówdzie jak ja to robię. Czasem farba dostaje się pod przyklejona literę, ale właśnie o to chodzi. Powodzenia !
Pozdrawiam ciepło.

Jolanna pisze...

Zapomniałam dopisać, że litery warto obrysować cienkim markerem będą wyraźniejsze.

aneta pisze...

Zdaje się, że trzmiele to zupełnie inne bzykadła niż szerszenie. Są całkiem miłe :)))

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Wrócę potem, bo teraz lepię pierogi, a temat interesujący, pozdrawiam.

Go i Rado Barłowscy pisze...

A nam się wydawało, że owady świetnie sobie radzą same, jeśli je zostawić w spokoju.
Czy trzmiele przypadkiem nieżyją w ziemi???
Pzdr.

Di pisze...

a trzmiele :) bączkami pospolicie zwane :D pracowite, nawet w deszczu zapylają. pozdrawiam i na odcisk w celach leczniczych dmucham :) chyba, że będę musiała nadepnąć :D żartuję ..jesteś miłym facetem :)

Anonimowy pisze...

Ty dobry chłopina jesteś, Grey Woolfie , że się innymi martwisz (patrz temat Indianka) , ale takie są skutki życia na kredyt... Też zaglądam do Niej na blog i zdziwiona nie jestem - ciągłe wydawanie - bez dochodów - musi się tak skończyc...
Ale ja nie o tym miałam pisac.... Zaglądam tu często - na Twojego bloga - i wybacz, jeśli czegoś nie doczytałam - na przepięknym Przedgórzu Bieszczadów mieszkasz, a pod Warszawę po trzciny jeździsz????? Ja z drugiego końca Polski, ale to chyba daleko, nie?
Pozdrowienia z mokrego i zimnego Szczecina - Ania B.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Zaobserwowałam, że kruszynę zapylają tylko dzikie pszczoły, i dzikie wino kwitnące też. Taki domek marzył mi się od dawna, ale widywałam tylko gliniane, ten z daszkiem drewnianym jest super, a ja posiadam grube, zdrewniałe łodygi jakiejś trawy bambusopodobnej, twarda jest i chyba ją można naciąć. Szerszenie tam się nie osiedlą, zaś trzmiele nie gryzą, są łagodne. Podglądałam u Jolanny te napisy, już dawniej, domki, świetne są, a u "Moje trawy" rozleciał się żółwik, tak samo jak mój, kończyny odpadły, głowa też.
Lubię te sprawy i sprawki ogrodowe, miałam dziś grzebać w ziemi, ale jakoś pogoda odstrasza, i zimno, i chyba trochę lenia mam, pozdrawiam.

moje trawy pisze...

tak zolwik naprawiany byl ze dwa razy ale co rusz lebek mu odpada:)a co do trzmieli to u mnie byly , raz w ziemi a wlot mialy w gestej kepie trawy a stad wiem ze chcialam te trawe wyrwac i wsadzilam palec im w gniazdo i musze powiedziec ze baki gryza i to dosc bolesnie.Drugi raz gniazdo bylo pod dachem tam gdzie zwykle sa osy ,zaobserwowalam wtedy jak sie trzmiele wyroily cos ok 50 siedzialo caly dzien na scianie pod dachem i brzeczalo jak dwa odkurzacze.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Takie gniazdo w ziemi miałam z osami, pod starą jabłonią. Kiedyś przyjeżdżamy, gniazdo rozkopane, plastry z czerwiami rozwalone, wyjedzone, myślę, że to lis, no niedźwiedź chyba nie. Otwór duży był, ogromne wiadro można było włożyć. A czym kleiłaś tego żółwika, może na ten rok uda mi się mojego uratować, pozdrawiam.

gocha pisze...

Jeśli jeszcze nie wiesz, to już wiesz, że kocham twoje fotorelacyjne opowieści :)

moje trawy pisze...

kleilam zaprawa budowlana,ciekawa jestem jaki ten domek Wilku zbudujesz i co w nim zamieszka boumnie narazie tylko pajaki:)

Grey Wolf pisze...

Di- szerszenie są inne, większe :)..jak im się nie przeszkadza to też nic nie zrobią, miałem raz gniazdo w dziupli gruszy, a raz na poddaszu ..
no bączki :), jak kwitł kasztanowiec, a padało ciągle, pszczoły nie latały, tylko trzmiele właśnie zapylały :)

jola- no trzeba będzie też zrobić domek dla sowy, nietoperzy :)

aneta- no trzmiele takie małe grubaski, i nie atakują :)

Go i Rado- to zależy, trzmieli jest sporo gatunków http://www.tbop.org.pl/programy/ochrona/trzmiele/trzmiele.html
Dzikie pszczoły są już coraz rzadsze, nawet żab coraz mniej..wszędzie się niszczy ich środowisko..sporo owadów zimuje w ziemi, bo cieplej..ma też to chyba i swoje minusy, bo zeszłego roku nie było np. ani jednej osy, ciągłe deszcze je chyba potopiły..

Ania B.- no ja wydaje tyle ile mam, czyli dużo nie mogę zrobić..w Szczecinie pewnie najlepsze trzciny ;)..ja w ogóle z Waw, i teraz tu jestem akurat :)

Maria/mojetrawy- pewnie była jakaś szpara, woda zamarzała i rozkruszyła żółwiki :)..trzeba jakimś klejem, może do glazury cementowym?..pająki wszędzie się zadomowią ;)..też kiedyś widziałem takie rozkopane gniazdo os..bambusopodobna też pewnie się nada :D

gocha- i jeszcze we mnie się zakochasz ;)

Grey Wolf pisze...

a kiedyś osy zrobiły sobie u mnie gniazdo w szparze między balami przy drzwiach :)

Jolanna pisze...

Cd. do tablicy-
możesz zamiast farby akrylowej użyć kolorowej bejcy (drewnochron) chyba będzie lepsza.
U mojej cioci osy miały gniazdo pod dachem, do mieszkania powłaziły przez otwory wentylacyjne. Latały po pokoju w którym spało pół roczne niemowlę.
Nigdy nie zapomnę tego widoku roju os. Na szczęście nic się nie stało.
Owady nie atakują jeśli się ich nie drażni (np. wykonując nerwowe ruchy)
Powodzenia w tworzeniu nowych domków i szyldów.
Serdeczności ślę.

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

W zeszłym roku osy zrobiły sobie gniazdo w żywopłocie, ogromna buła wśród gałązek,nie zapomnę, jak w nieświadomości zbliżyłam się z nożycami, a one mnie zaatakowały. Dobrze, że miałam okulary ochronne i chusteczkę na głowie, ale i tak parę mnie dziabnęło, zwiewałam, aż się kurzyło. W tym miejscu krzaki niedocięte do dziś, ale gniazda już nie ma, chyba czas podciąć gałęzie. Będę robić dwa domki, jeden do chaty na Pogórze, a drugi do miejskiego ogrodu. Jolanno,pozwolisz, że skorzystam z Twoich rad? I potem będziemy się z Wilkiem chwalić, co zrobiliśmy, pozdrawiam. A osy na bieżąco pomieszkują na tarasie chatki w pustce, między belkami a deską, różne rodzaje, jedne cementują wszystkie otwory, inne noszą po kawałeczku listka lub kolorowego płatka kwiatu, jest co obserwować.

aneta pisze...

a ja polecam pattex wodoodporny :)))

Anonimowy pisze...

Ostatnią rzeczą, którą miałabym zrobić jest gniazdo dla trzmieli. ;)
Pozdrawiam,
Milena M.

Jolanna pisze...

Mario oczywiście - inspiruj się, w razie czego służę radą :)
Pozdrawiam

Łucja pisze...

Jakby ci się nudziło troszkę, to zapraszam, bo musimy zbudować domek dla koników. Nie żądlą, nie zapylają, takie trochę mniej nerwowe od owadów.
I jeszcze domek dla kurek
...i domek dla kózek i na razie to tyle.
Pozdrawiam

Grey Wolf pisze...

Jolanna- no już wiem o co chodzi :)..osy wpadające do pokoju to tylko efekt zabłądzenia, bo w sumie nie mają tam czego szukać..a kto pamięta saturatory z wodą z sokiem, i kłębiącymi się przy nich osami? :D

Maria- może to były szerszenie?..no właśnie w takich starych chatkach mają dużo miejsc do gniazdowania..

Aneta- Pattex to bardziej do drewna? :)

Milena- to zrób dla mrówek ;)..bez owadów nie byłoby życia :p

Łucja- u mnie też trzeba dużo zbudować :)..za to brykają i kopią :D

megimoher pisze...

fajny ten twój blog, zaraz go zaobserwuję;-)dużo linkow w moim temacie. O rzekotkach w moich komentach;-]

Anonimowy pisze...

Wiem, aczkolwiek ja nie mam czasu na budowanie gniazd. Szkoła, praca, w mieszkaniu też trzeba sprzątać itd. Jak mam wolne, to odpoczywam z mężem, albo czytam książki.
Milena M.

aneta pisze...

Do drewna, ale trzcinę też złapie. Kiedyś słomę kleiłam. Wyszło super :)

Ataner pisze...

Przyznam sie szczerze, ze nie bardzo rozumie po co komu dzikie owady blisko domu. Rozumie jednak to, ze blizej natury to zdrowiej ale chyba tobie to tego akurat nie brakuje. Gdybys zbudowal ul z pniaka to bylby szpan na calego.
Troche zdezorientowana Ataner stosuje srodki chemiczne aby osy nie robily gniazd przy chalupie.
Blagam tylko o jedno i nie urywajcie mi glowy za to, ze nie kocham zadlacych owadow i nie chce poglaskac trzmiela. Natura sama wie co dla niej najlepsze a czlowiek powinien chyba mieszkac w godziwych warunkach bez wezy i skorpionow pelzajacych po podlodze.

Grey Wolf pisze...

megimoher- patrzyłem ;)

Milena- no różne są priorytety :)

aneta- no wiem, ale te żółwie to chyba betonowe :)

Ataner- a co by dało uprawianie czegokolwiek, jakby nie było owadów zapylających :)..nie chodzi o głaskanie, tylko możliwość obserwacji z bliska ;)
ale człowiek nie wie co jest najlepsze dla natury..

Ataner pisze...

Jesli robisz domek do celow obserwacyjno-naukowych to zwracam honor:)

aneta pisze...

otumaniło mnie totalnie :)) nie załapałam, że betonowe :)))
To w takim razie polecam co innego: jest taka płynna żywica dwuskładnikowa, w tej chwili nazwy nie pamiętam, ale wszytsko ładnie trzyma :) Jak sobie przypomnę albo znajdę opakownie, to dam znać :)

Gevilla pisze...

Super pomysł ... ciekawe co zamieszka w Twoi domku :)

Grey Wolf pisze...

Ataner- i ratowania gatunku leśnych pszczół :)
Aneta- no zakręcona ;)
Gevilla- najpierw pewnie pająki :)