piątek, 1 kwietnia 2011

Rekonesans

Musiałem się wybrać do Łomianek po miskę olejową, do sklepu z Allegro, była tam 2 razy taniej niż w serwisie..przy okazji odwiedziłem stare zakątki jeziorka Dziekanowskiego
Było szaro, wietrznie, ale zrobiłem rundkę naokoło :)
po drodze widzieliśmy czaplę, łabędzia
Saba odkryła bobrowe żeremie
i z małą próbowały złapać bobra :D
Podobno takie drzewo bóbr może przeciąć w jeden dzień..
Na koniec na półwyspie Saba znalazła kawałek ryby i zaczęła się w niej tarzać, odgoniłem, to mała zaczęła podjadać :)
Jako, że do Wisły jest tam o rzut beretem, poszliśmy też odwiedzić

szkoda, że nie trafiliśmy akurat jak wieźli te przęsło mostu północnego :)
Przy starych meandrach rzeki jest też zrobiony przepust, przy wysokim stanie rzeki można spuszczać wodę do jeziorka..
po lewej wał przeciwpowodziowy, w niektórych miejscach wala się pełno worków, porozjeżdżanych, porozrywanych, już sprzątać nie ma komu..

W drodze powrotnej był kolejny przystanek na obrzeżu Puszczy Kampinoskiej, zeszły następne 3 godziny :D..

tak się kręciliśmy w kółko, że mało nie zabłądziłem, a wszystkie drzewa podobne ;). Dopiero po wejściu na wysoką wydmę, i złapaniu w koronach drzew blasku zachodzącego słońca, obliczyłem, że trzeba iść na południowy wschód :), po ciemku już dotarliśmy do samochodu.
Mała Saby też szła dzielnie, tylko kawałek musiałem nieść na rękach, a następnego dnia ktoś zadzwonił z ogłoszenia, przyjechali obejrzeć, i wzięli do siebie.
Ostatnie zdjęcia małej z parku..





i na koniec jeszcze mewy :)


Ekolodzy walczyli przez lata z przemysłem wielorybniczym w Japonii, to co się nie udawało ludziom, ocean załatwił w parę minut - Tsunami

Music
Czyżby następca Ryśka Riedla?
 
Gienek Loska 

28 komentarzy:

gocha pisze...

Piękna widokowo wycieczka :)

agajaw pisze...

a w must be the music odpadł

Ataner pisze...

Wszem i wobec oglaszam, ze zdjecie drzewa podgryzionego przez bobry jest najlepszym zdjeciem miesiaca kwietnia 2011 roku.
Lezka w oku mi sie zakrecila na wiesc, ze mala Saby opuscila domowe pielesze ale wierze, ze wybrales najlepszych z najlepszych nowych wlascicieli.

Gienek Loska jest swietny, mialam podobne skojarzenie jak Ty, juz dolara schowalam za stanik aby kupic jego plyte:)))

Di pisze...

dziękuję za ciekawą relację. Mała Saby cudowna , po tatusiu umaszczona ( ? )
Gienek L.też wywołał u mnie podobne skojarzenie. pozdrawiam :)

jola pisze...

Maluch przeuroczy wprost, strasznie podoba mi się drzewo ogryzione przez bobry, niesamowite co potrafią te zwierzaki. Czy po powrocie ze spaceru było kompanko psa, zapach ryby na futerku nie jest fajny. Nasze spacery często kończą się w wannie, mimo, że psy dumnie obnoszą zdobyte tu i tam zapachy :)) Gienek Loska super..

HANNAH - UNE FEMME pisze...

WILKU, a Mała to już Mała czy nadasz jej jakies imie indińskie. Bo widać, że może ona mała ale rozrabiara z niej niezła.
Buziole

Go i Rado Barłowscy pisze...

No, całkiem sporo kilometrów w nogach. Fajnie i, mimo szarej aury, chyba w dobrym terminie (bo komary jeszcze nie tną :D). Myśmy w Gienku usłyszeli też szczyptę Piekarczyka z Niemenem :D
Pzdr.

aneta pisze...

Przystojniak ... Kochanego Ryśka z głosu trochę przypomina, były też ze dwa momenty, kiedy faktycznie Niemena było słychać:) Niezła chrypka...

Wały same się posprzątają :( z czasem zarosną i nikt już worków tam nie będzie widział :( z czasem same się rozłożą za lat 200 :(
U nas w okolicy robię czasem za śmieciarza - sprzątam przy drodze, jakoś sąsiadom papierki przy rowie nie przeszkadzają :( chyab jakaś dziwna jestem, bo mi przeszkadzają i po drodze do śmietnika sprzątam to co spotkam :)

Riannon pisze...

Mam nadzieję, że Małej będzie w nowym domu tak samo dobrze, jak u Ciebie.
Dzięki za kolejną, ciekawą wycieczkę :-)

PATI pisze...

Podziwiam Cie od poczatku.Podziwiam SABE.Malucha znajac siebie bym juz nie oddała z pod dachu.Mysle ze do dobrych ludzi poszla.
A po drzewka Wollfie szczegolnie iglaki przyjechalsa bym do Ciebie jak masz nadmiar.Marzy mi sie duzo choinek i innych.Ceny nas przerastaja w naszym ternie.Mamy 18 arow ogrodu i mieszkamy 3 rok.Po zimie teraz TUJE ktore kupilismy 30 sztuk szlak trafil.

Pisze do ostatniego komentarza::)) no i ta moja "CÓRKA" kiedy jej to Wolfie przejdzie.?? drań,łobuz i dożarciuch.pozdro.

Grey Wolf pisze...

gocha- każda wycieczka coś wnosi :)
agajaw- bo nie jest 'top trendy' :)
Ataner- ba, żeby jeszcze bóbr był w kadrze :)..to Ci wypadnie ;)..no ja też bym reflektował na płytę, na razie zbieram kawałki z youtube :)
Di- tatuś nie znany :)
jola- każdy zwierzak jest do czegoś przystosowany..miałem obmyć, ale wyczesałem z kłaków, bo linieje teraz na potęgę, i nie było już czuć :)
Hannah- no rozrabiała ;)..imię nadadzą jej nowi właściciele :)
Go i Rado- no nic jeszcze nie gryzło..nogi są od chodzenia ;)

aneta- ma swój styl :)..na tym piachu z workami mało co wyrośnie..no ja też jak idę do siebie to każdy papierek drażni po drodze :D..kiedyś zrobiłem akcję na drodze od sklepu pod górę, gdzie mieszka 7 dzieciaków, i jak kupowały lody, cukierki, czipsy, to wszystkie opakowania lądowały od razu na ziemi, zebrałem 2 reklamówki :))..ciekawe czy w domu też tak rzucają gdzie popadnie..

Riannon- rodzinka z dzieciakiem, mają jeszcze kota i chomika :)

Pati- mi na razie jeden pies wystarczy :)..u mnie w brud sosenek i jodełek do brania, rozsiewają się po nieużytkach i zagajnikach..ja już dużo przeniosłem do siebie..graby też są, dobre na żywopłot..świerki to trzeba by z szyszek próbować..
U mnie Tuje nie przemarzają, a może miały coś z korzeniami, bo nieraz wykopują z gruntu, i żeby się zmieściły do doniczki przycinają krótko korzenie, tak jak z choinkami robią, i schną potem..
Z wiekiem jej przejdzie :)

PATI pisze...

Jedziem do Ciebie po te drzewka::))
Wlasnie o tych Grabach tez juz mysle.Tuje tyle kasy i nie przyjeły sie.Pomijam fakt ile Fera stratowala.Pozdrawiam

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Co te smrodliwości mają w sobie dla psa, że z takim zapałem i lubością w nich się tarzają? Piękne zdjęcie bobrowej działalności, gdzieś czytałam, że taką jedną strużynę biorą zębami na 3 razy: góra-dół-środek, myślę, że bobry już chyba stanowią problem, dla rolników, wałów p.powodziowych. Gdzie nie jedziemy wszędzie widać ślady bobrów, ogryzione i zwalone pnie. Mała śliczna, czy to dobrzy ludzie, ci nowi? A w puszczy już zielenieje. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Bóbr potrafi, niesamowite zwierzątka...Co do Gienka L. to nie podoba mi się jego śpiew. Szału nie ma. Aczkolwiek rozumiem, że komuś może się podobać jego wokal. Każdy ma swój gust. ;)
Pozdrawiam,
Milena M.

Grey Wolf pisze...

Pati- to przyjeżdżajcie latem :)..ja mam kawałek grabowego żywopłotu, trzeba 2-3 razy w roku przycinać, ma już z 1.5m wysokości..
Maria- każdy ma swoje perfumy :)..albo rolnicy stanowią problem dla bobrów ;)..wały są oddalone od wody, to nie mają po co robić nor w nich..
Milena- pracowite są :)..a podobno nie oglądałaś ;)

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

A dlaczego mówią, że bobry zniszczyły wały, kopiąc w nich tunele, albo robią zapory na strumykach i zalewa pola?
Oświeć mnie.

Anonimowy pisze...

Przecież w internecie też można obejrzeć. Poza tym sam wstawiłeś filmik na swój blog...
Milena M.

Grey Wolf pisze...

Maria- ludzie dużo rzeczy mówią, bóbr zawsze robi wejście do domku w wodzie, dla zabezpieczenia przed drapieżnikami, a wały są oddalone od wody..na strumieniach tamy, żeby miał miejsce do pływania, holowania drzewek, i odpowiednia głębokość na żeremie :)
Milena- no fakt, miałem chyba 'pomroczność jasną' ;)..jak ktoś nie lubi Riedla, to i Gienka nie polubi :)

Natalinka pisze...

Dzięki za link do muzyki. Świetna. :)

Toś mnie notką zszokował, bo nie dość, że nadgryzione drzewo powala rozmiarem, to jeszcze ten Gienek... no rewelka!

Anonimowy pisze...

Ja lubię Riedla, tak jak mięso, czyli w ogóle.
Milena M.

Gevilla pisze...

Super widoki ...Pieski na pewno wybiegały się na maxa ... Działalność bobrów miałam okazję ostatnio podziwiać u mnie na wsi nad rzeczką ... niesamowite co potrafią te zwierzęta zrobić nawet z bardzo potężnymi drzewami ...

Grey Wolf pisze...

Natalinka, Milena- szkoda, że ja tak nie śpiewam ;)
Gevilla- tylko co one potem z takim wielkim drzewem robią? :)..szkoda, że ja nie mam jakiegoś oswojonego bobra ;)

Anonimowy pisze...

Jakbyś tak śpiewał, to ja i tak bym Cię nie słuchała. :P Przecież ja lubię Riedla, jak mięso, czyli w ogóle. ;) Żebym Cię słuchała musiałbyś śpiewać jak na przykład: Ryan Tedder, Czesław Mozil, albo Justin Timberlake.
Milena M.

Grey Wolf pisze...

Milena- wiem, że byś nie słuchała ;p..dla Ciebie to trzeba cienko śpiewać :D, i jak Justin Bieber..

Anonimowy pisze...

Nie cienko, tylko łagodnie, delikatnie. Muszę męża spytać, jak się "fachowo" nazywa takie śpiewanie.
Justin Biber to...hm, nie chcę go obrażać, dlatego lepiej będzie, żebym nie wypowiadała się na jego temat...Wymieniłam tylko trzech wokalistów, których głosy mi się podobają. Lubię też jak śpiewają bliźniaczki Nastya i Yulya Yaremchuk, albo Anna Brachaczek.
Milena M.

Jolanna pisze...

W naszych lasach parę lat temu też zerowały bobry, ale teraz ich nie spotykam, pewnie się gdzieś przeniosły.
Na pewno z żalem musiałeś oddać maleństwo, ale taka kolej rzeczy.
Zobaczymy jak Gienkowi pójdzie w kolejnych etapach :)
Pozdrawiam ciepło.

i love nature pisze...

Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze :)
Sympatyczna relacja z wycieczki a w małej to bym z miejsca się zakochała i nikomu jej nie oddała :)Taka już ze mnie psia mama :)

Grey Wolf pisze...

Milena- no znasz się trochę :)
Jolanna- zależy też ile pożywienia mają, i czy im tam nie niszczą..Gienek przeszedł do finału :)
i love nature- zwierzyniec byś założyła :)