niedziela, 21 listopada 2010

Wiosenna Jesień

Straszyli niektórzy wczesną, ostrą zimą, a odwrotnie wyszło, pogoda aż rozpieszcza..zwłaszcza tu na południowym wschodzie, 'Bieszczadzkim Worku'. Wszędzie pada w kraju, zimno 5 st, a tu do 15 st, (a na początku miesiąca i 20!), i bezdeszczowo, tylko mgły czasem mokre. Nawet wczoraj 20 km stąd na płn.zach. padało cały dzień a u mnie nie :)
Jednak Saba wiedziała co robi, że liniała niedawno, nie na mrozy tylko na ciepełko ;)
To zamieszczam trochę fotek ze złotej Polskiej Jesieni, które czekały w kolejce




widok na wschód











To nie kokpit samolotu, tylko pejzaż z okna Shayneen;)







z tego na poddaszu..







złoty młody Modrzew
Brzoza płacząca


widok od południa











widok na zachodnią stronę



 Zdjęcia były robione z 2 tygodnie temu, teraz już drzewa bez liści, przygotowane do zimy, śnieg już ich nie zaskoczy jak w zeszłym roku w październiku..
A to jeszcze pióropusze kępy traw Miskanta chińskiego




o zmierzchu.. 
wiotkie, 
ulotne duszki


i  w słońcu

 Zebrałem nasiona Magnolii pośredniej, całe kiście wisiały, ładne czerwoniutkie..przez zimę stratyfikuję, a jak potem się uda i wyrosną, to porozdaję we wsi, z warunkiem posadzenia przy drodze, i później będzie 'Magnoliowa Wieś' ;)..Tylko nie wiem jak z kwitnieniem wyjdzie, bo w dolinie zawsze najzimniej, mróz schodzi w dół. U mnie zawsze parę stopni cieplej. Ostatnio rano o 10tej było już 16 st., a na dole w Tartaku mówił, że był szron po nocy!

Kto jeszcze będzie chciał sadzonkę? :)

Ale 'chłopa' było parę dni temu pod sklepem. Podobno jakiś kandydat piwko rozdawał wyborcze, a wcześniej jakiś i kiełbasę..tak to kupują głosy, zamiast programem i działaniem, to fikcją, kasą, i układzikami..
Music
It All Belongs To You - Damita Haddon

środa, 17 listopada 2010

3 po 3

3 dni nie miałem netu, jakaś awaria była..ale jak na razie mało się ucieszyłem, że już jest..
2 razy już mam odczucie, że tracę kontakt z fajną osobą, a do 3 razy sztuka :/
3 dni Sabę już trzymam w środku, bo zaczęła się cieczka, i psy sąsiadów coraz częściej tu zaglądały, a teraz to koczują pod chatką bez przerwy. Za to Sabie nawet na dwór nie chce się wychodzić za bardzo, jak tak to nie wchodziła prawie do wewnątrz. Teraz odwrotnie :)
Wracając wieczorem z Przemyśla przy szosie stały 2 razy po 3 Łanie, i nic się nie bały samochodów.
Tu w okolicy jest jeden bankomat tylko, i teraz potrącają od wypłaty po 20 zł, zamiast 3. To wolę jechać do Przemyśla raz na miesiąc, i przy okazji zrobić tańsze, większe zakupy. Za 2 dychy to jedzenia na tydzień.
Kiedyś mi z GOPSu przyznali  80 zł na miesiąc zapomogi, jałmużny, a bankomat za samo śmignięcie kartą 'kradnie' 20.
No to nic nie dostaną..









Most w Przemyślu nad Sanem 
o zachodzie słońca



Byłem kawałek do lasu wózkiem, po przygotowaną wcześniej kłodę złamanej sosny. Oczywiście te 3 psy poleciały za mną. Na miejscu się zdziwiłem, bo spotkaliśmy inną watahę psów, nigdy tam w lesie nie było ich. Okazało się po chwili, że na skraju leżała nadgryziona już sarenka :/. Wracając 2 psy się pogryzły między sobą, nijak nie było je rozdzielić. Dopiero jak się zmęczyły udało się kijem rozerwać od siebie. Zczepione nie zwracają uwagi na nic, kotłują się, łamią wszystko po drodze.
2 lata temu pamiętam, przewróciły nawet 3 metrową brzozę! Akurat było po deszczach, ziemia podmiękła, i korzenie nie trzymały tak.
Teraz obydwa psiaki mają rany na nogach, ale widzę, że dobrze się goją.

Hmm, niektórzy łapią 10 srok naraz, i żadnej nie mają w końcu..niektórzy łapią 1, i też nie mogą złapać, a same nie chcą przylatywać..a zresztą, to i tak nie tak :)
Jak już jest o 'ptakach', to mi się przypomniało, że w tym roku nie ma w ogóle sikorek! Zawsze o tej porze latały stada, wydziobywały mi wióry uszczelniające z miedzy bali, na gniazda chyba. A i wystającą pod dachem jeszcze piankę montażową dziobały. A teraz nic! I co to będzie?
Przyszedł nakaz zapłaty mandatu za złe parkowanie z 2004 roku! Dobrze, że tylko 50 zł. Tak łatają teraz dziury w budżecie. Wyszukują co się da. Irlandia na skraju bankructwa, Polska czeka w kolejce. Za Gierka się martwili, że taki dług zrobił 40 mld, a teraz co roku tyle przybywa..słoń na glinianych nogach..

Zrobiłem 2 ostatnie zaplanowane kursy samochodem po żwirek, żeby móc już wyczyścić w środku, bo wszędzie rozsypane było po siedzeniach, podłodze, bagażniku. Wiozłem ostatnie wiaderko taczką, i zauważyłem, że coś mało powietrza w kółku. Powiedziałem sobie, że następnego dnia trzeba podpompować. Biorę się potem za kółko, patrzę a tu opona rozerwana na 4cm, czyli całe kółko do wymiany, nie szkoda, bo wcześniej i tak poszły 2 łożyska walcowe, po pół roku użytkowania! Miałem kupić w Przemyślu, ale już mi kaski zabrakło, bo jeszcze muszę oddać trochę długów za deski.
Co ciekawsze, zrobiło się też takie pęknięcie na pół kaloszach, takich do kostki..kto tak czaruje !?!

W każdym bądź razie 2 dni czyściłem samochód, i teraz przypomina bardziej osobowy niż towarowy :)..nawet Shayneen mogłaby się wozić na akcje ;)..


Kupiłem sobie film na DVD Rio Bravo z ulubioną piosenką z dzieciństwa 'My rifle my pony and me'
Music
 Rio Bravo - Dean Martin & Ricky Nelson

piątek, 12 listopada 2010

Do Indianki

Miałem co innego pisać, miało się zaczynać " Minęło Święto Zamarłych, i jak zwykle co roku przybyło 40 nowych w wypadkach drogowych"..
ale Indianka zmobilizowała mnie do odpowiedzi, i jest dla niej trochę teraz :)

Mała jesteś Wielka! :D
1. No mój Net też nieraz ledwo zipie, zwłaszcza po przekroczeniu miesięcznego limitu 1 GB, a nieraz i od pogody.. Teraz nowym użytkownikom dają na wejściu 2 GB, ale starych użytkowników mają 'gdzieś', dopiero jak się umowa będzie kończyć to się 'przymilą'..
Ja mam Blueconnect, z dodatkową anteną wzmacniającą sygnał, koszt ok. 200 zł. Poprawia o 2-3 kreski, bez tego to ciągle by sygnał zanikał u Szarego Wilka. A Ty jaki masz?
2. 'Co nas nie zabije to nas wzmocni' :)..Szkoda, że Mazury nie bliżej Bieszczad ;)..chociaż koło mnie jest polana w lesie, dawniej zasiedlona, teraz tylko drzewka owocowe pozostały, i nazywa się na mapie Mazury:)
Na początku Szary Wilk miał też więcej energii i zapału do wszystkiego. Myślał, że szybko się wszystko zrobi, i będzie spokój..a do czego się nie zabrał, to przy okazji wychodziło kilka nowych rzeczy do poprawienia, jedno pociągało drugie..a nie robił na 'odwal się', to długo ze wszystkim schodziło..a wiele rzeczy w ogóle jest niewidocznych, np. szpachlowanie ubytków, dziur w balach, impregnowanie, uszczelnianie ubijanymi wiórami szpar między balami, przeciekającego po gwoździach nowego dachu, kładzionego przez 'fachowców', uzupełnianie kamieni brakujących w kamiennej piwnicy, zastępowanie gliny zaprawą cementową, żeby myszy nie przechodziły, i wilgoci takiej nie było, ponowne cyklinowanie nowej podłogi, bo 'fachowcy' takie rysy pozostawili, że brud w nie wchodził i zmyć się tego nie dało..oj, wiele by tu wymieniać dodatkowych prac. Teraz robi wolniej, spokojniej, doszedł do wniosku, że nie ma co żył wypruwać, roboty i tak się nie przerobi nigdy :)
3. To my jak te rozbitki na morzu..Radio, TV wieczorem i komp, to Szarego Wilka jedyna rozrywka i kontakt ze światem..jak Szary Wilk się gdzieś czasem nie ruszy, to i przez miesiąc człowieka nie widzi..
Szaremu Wilkowi też brakuje bratniej duszy..
No beztrosko by było jakby cała chatka była wykończona, i całe zaplecze gospodarcze gotowe..to by się trawkę w gródku skosiło i potem opalało na hamaczku :) ..u Ciebie duże przestrzenie.. plany, marzenia to podstawa, bez tego by nie było ładującej energii..człowiek by się spakował i wyjechał na gotowe ranczo, do pracy u kogoś i miał spokój..
4. Koników zazdroszczę..powiedz coś o nich więcej..jaka rasa, czy chów bezstajenny, jaka jest ich historia, skąd się wzięły u Ciebie..
5. Drogi to mamy podobne..kaczki można chować :)..u mnie najdalej da się podjechać pod las, 400m od chatki, potem trzeba iść..zakupy wozić taczką lub wózkiem..przydałby się dobry Quad, albo wóz konny, albo konik juczny :)..a zimą jak więcej niż 10 cm śniegu naprószy to trzeba samochód na dole we wsi zostawiać, czyli 2 km ode mnie..tak, że do mnie karetka, kurier też nie dojedzie.
Tu lasy też albo kawałkami prywatne, po wojnie im pewnie dawali z przydziału za darmo, albo gminne i nadleśnictwa.. I jeżdżą kiedy chcą, wycinają co się da i gdzie się da..i przeważnie właśnie po deszczu, jak w polu nie mogą robić..rozjeżdżają drogę.
To masz gorzej niż Pawlak z Kargulem, Oni chociaż policji w to nie mieszali ;)..no zawiść w narodzie nie ginie, i to na pewno katolicy, największa obłuda, zakłamanie..co innego myślą, co innego mówią, i co innego robią..i modlą się, żeby sąsiada szlag trafił..najważniejsza rodzina, swoja, bo inna to już wróg..jak nie pijak to złodziej..ja przynajmniej na co dzień nie widuję miejscowych, nikomu tu nie po drodze, a ja zajęty robotą nie udzielam się we wsi, na ploty nie chodzę, i mało kogo znam, nie wiem co się w dolinie dzieje..jakbym przesiadywał pod sklepem, stawiał piwko, i inne 'napoje', to bym miał dużo 'przyjaciół'..a niektórzy to nawet dzień dobry nie odpowiedzą, przeboleje, i też nie mówię niektórym.
Tu się kiedyś paliła łąka u sąsiadów za lasem, ja gasiłem z gospodynią łopatami, akurat jechał z drzewem  z lasu inny sąsiad, to się nawet nie zatrzymał! Miała szczęście, że wiatr wiał od domu, bo tak to by się mógł spalić razem ze stodołą. A pożar sam powstał od starego stogu siana. Ona myślała, że dzieciaki dla zabawy podpaliły, a ja stwierdziłem, że samozapłon. Siano gniło w środku jak na kompoście i wysoka temperatura się wytworzyła. W skrócie można powiedzieć, że kiedyś było biednie, ale wesoło. A teraz bogato a smutno. W takich chatach, jedna izba, plus kuchnia, po 8 osób mieszkało i dobrze było. Teraz każdy musi mieć swój pokój, i wszystkie inne wygody. I każdy swoje maszyny, i sobie rzepkę skrobie. Nie patrzy na innych.
Ja kiedyś pożyczyłem od stolarza małą szlifierkę do drewna, a ma same chińszczyzny, które i tak po roku same się psują..traf chciał, że po tygodniu akurat się zepsuła, to było na mnie..teraz nie pożyczam.
A na początku jak zamówiłem jakieś deski, czy półki, szafę to chętnie robił. Teraz to albo nie ma czasu, albo  materiału, zawsze jakiś powód na nie..dałem sobie spokój, biorę na razie z małego tartaku, chociaż też długo trzeba czekać.
6. To nie masz teraz nawet zwykłego pieca? Ja na razie jak nie ma mrozów dogrzewam elektrycznym z olejem w środku. Najbardziej ekonomiczny, bo np. 15 min się nagrzewa, potem 10 min wyłączony, a olej ciepło trzyma..mam poustawiane wyłączniki czasowe, że włączają i wyłączają kiedy chcę..no i nie nastawiam na 2000W, tylko oszczędnościowo 500-700W..tak, żeby chociaż 15-17 st było w środku..w kuchni jest piec, ale tak to gotuję na butli z gazem..do tego pieca dorobiłem w środku podkowę na wodę, do kaloryferów dodatkowych, tak jak centralne ogrzewanie, ale też jeszcze nie wszystko skończone. W pokoju jest drugi piec wysoki, i przy mrozach w nim rozpalam..a też fachowo go robili, bo między kaflami dym wychodzi, a z tyłu przy rurze, i na górze takie były szpary, że palca można było włożyć..Uszczelniałem zaprawą cementową, a między kaflami fugą. Jeszcze muszę połowę pieca zafugować, i będzie szczelny. U sąsiadów są też takie dwa piece, ale połączone ze sobą rurą. Jak pali w kuchni, to gorące powietrze idzie do drugiego pieca w pokoju, i nie trzeba w nim palić. Tu tak im się nie chciało zrobić.
7. No to spory zwierzyniec miałaś, bez wytchnienia, mało odpoczynku, nigdzie wyjechać na dłużej..właśnie, nie można się tak zaharowywać, musi to być przyjemnością, a nie tylko uciążliwym obowiązkiem..lepiej mniej a spokojniej..tak to by trzeba mieć pracowników..
Wiem, dużo jest warunków na dotacje..wszystko na fakturę i terminy dotrzymywać..dużo kombinowania..przy paru hektarach to dopłaty są mało zauważalne.. idą na koszty..i tylko garbu można się dorobić. Przy 100-500 ha to wtedy można z tego żyć bez roboty większej, tylko koszą trawę i nie zbierają nawet, bo po co. Za to już nie płacą. Zawsze cwaniaki mają najlepiej.
A myślałaś o Orzechach włoskich?..mało nakładowe, długo rosną, sadzi się co 10m, a dopłaty duże, 2000 zł. Nom tylko nie wiem, czy u Ciebie by nie przemarzły. U mnie na wzgórzu rosną 4 z 50 letnie już chyba..
Albo na zalesienie część, też potem same drzewka rosną .
Ja też remontuje sam z własnych małych środków, stopniowo pomału..kredytów unikam jak ognia..nie chcę być niewolnikiem banków..jak tak to konta oszczędnościowe są na 0% prawie, a kredyty na 20.
8. Oj sporo na KRUS poszło Ci..A jakie drzewka posadziłaś w sadzie?, miałaś jakiś kontrakt?..no właśnie miejscowi, uważają, że to dalej wszystko ich..przychodzili sobie na jabłka, śliwki..
Na agroturystykę też teraz dużo wymagań mają, nie tak jak kiedyś aby kąt do spania był..tak, że dużo najpierw trzeba władować na urządzenie wszystkiego ładnie i wyposażenie. Najłatwiej to wychodzi na filmach, serialach. :)
Z budowlańcami to tak samo jak na terenach popowodziowych, jak zobaczyli, że ludzie nie mają wyjścia, a ekip mało do remontu, to też tak wywindowali ceny pod niebo..a jeszcze to większość może pójść znów na marne, do następnej powodzi..
Bądź dzielna Indianko! My Indianie musimy trzymać się razem :)
Na zakończenie jesienny motyl w kuchni (żywy!)
i 'Halloweenowa' Saba ;)

wtorek, 2 listopada 2010

Ku pamięci..


Czesław Niemen  Domek bez adresu <> Kałakolczyk

















 Ryszard Riedel  Autsajder <> Naiwne Pytania










 Krzysztof Klenczon  Jesień idzie przez park <> Wróćmy nad jeziora










 Katarzyna Sobczyk  Mały Książę <>  Był taki ktoś









 Jacek Lech  Cygańska Wróżba  <>  Bądź dziewczyną moich marzeń







 Jimi Hendrix  Hey Joe  <>  The Wind Cries Mary







 Janis Joplin  To love somebody  <>  Cry Baby










 Jim Morrison  Riders on the storm  <>  Light my fire








 Elvis Presley  Love Me Tender  <>  Are you lonsome tonight










 John Lennon  Stand by me  <>   Starting Over










 Michael Jackson  I'll be there  <>  Earth Song










 Roy Orbison  In Dreams  <>  Crying










 Johny Cash  Why Me Lord  <>  I see a darkness










Bogumił Kobiela  'Kobiela na plaży'










Louis De Funes  'Zwariowany Weekend'










Dian Fossey  'Śmierć Digit'a'






Lakota (Lah-COAT-ah), w języku Sioux 'przyjaciel'  Sawtooth Wolves







Music
HURT - MY TRIBUTE


i wielu, wielu innym.......... Biały Krzyż

poniedziałek, 1 listopada 2010

Ku czci..

Wodza Józefa (Hinmaton-yalatkit, pol. Grom Nad Górami), ur. 1840 jako syn wodza Józefa starszego, zm. 21 września 1904). Wódz indiańskiego plemienia Nez Perce.
 "Powiem Wam jak według mnie Indianie widzą rzeczywistość. Biali Ludzie mają więcej słów na wyrażenie tego, ale to wcale nie wymaga wielu słów aby powiedzieć prawdę".
------
"Wyobraź sobie, Biały powinien przyjść do mnie i powiedzieć 'Józef, podobają mi się Twoje konie. Chcę je kupić'. Mówię mu, nie, moje konie odpowiadają mi, nie sprzedam ich. Potem On idzie do mojego sąsiada, i mówi 'Zapłać mi, a ja sprzedam Ci konie Józefa'. Biały wraca do mnie i mówi 'Józef, właśnie kupiłem Twoje konie, musisz mi pozwolić zatrzymać je'. W ten sposób Rząd kupował nasze ziemie".
------
"Nie przetrwa nic oprócz Ziemi i Gór"
------
"Ziemia i My są jednością"





W Plemieniu tym wyhodowano wspaniałą rasę koni Appaloosa, maści tarantowatej
Po rozbiciu plemienia Nez Perce przez Amerykanów konie rasy Appaloosa rozbiegły się po stepie i jedynie kilkanaście z nich - schwytanych - stało się podstawą dzisiejszej hodowli liczącej obecnie w USA kilkaset tysięcy sztuk. A tę część koni, które nie uciekły, zabrano ich indiańskim właścicielom. sic! :/
Nazwę otrzymały od białych osadników z regionu Palouse, obejmującego wschodnią część stanu Oregon i północnej części stanu Idaho. Planowa hodowla datuje się od 1938 roku. Appaloosa to spokojne i wszechstronne konie użytkowe.
marzenie, żeby mieć takiego :)

Ze względu na niebywałe wyczyny militarne Nez Perce (przebyli w 1877 ponad 2700 km, mając tylko 191 wojowników, w tym 50 doświadczonych, i stoczyli 14 bitew oraz potyczek) Józefa nazwano "czerwonoskórym Napoleonem", przypisując mu dowodzenie we wszystkich bitwach i wpływ na całe plemię, choć nigdy wcześniej nie uczestniczył w żadnej bitwie i tylko raz polował na bizony, co oczywiście nie umniejsza w żaden sposób jego odwagi, zdolności strategicznych, wielkoduszności i daru wymowy. Równie wielką rolę w wojnie 1877 odgrywali wodzowie Zwierciadło, Głodny Łoś i przyrodni brat Józefa, Olikut (czyli Żaba), którzy jednak zginęli w Górach Niedźwiedziej Łapy.
W swojej wędrówce mieli najpierw nadzieję na schronienie się u przyjacielskiego przez wiele lat plemienia Crows (Wrony) w Montanie. Ale okazało się, że pracowali teraz jako zwiadowcy w Armii US, i stali się ich wrogami. Nez Perce zostali sami. Zachód jaki znali do tej pory zniknął. Postanowili uciec do Siedzącego Byka, który schronił się w pobliskiej Kanadzie. Mieli już tylko 40 mil do granicy i połączenia się. Napadnięto tam jednak na ich obóz. Kilku wojowników przedostało się do Kanady, niestety Siedzący Byk odmówił im pomocy :/.Wódz Józef skapitulował.
Chief Joseph's people 1877r.
Fragment mowy kapitulacyjnej Józefa z 5 października 1877 r. zapisanej przez korespondenta "Harper's Weekly" wykorzystał szwedzki zespół Rednex w przeboju Spirit of the Hawk (2000 r.)
Music
>>  Rednex - Spirit of the Hawk (Orginal Version)  <<
Hey-ama-heya-mama ( x 3 )
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey
The Spirit Of The Hawk

He am my hero
He am my love
High on a hillside
Heaven Above
Drifting through high and low
We fly away
Me and my hero
Me and my love

The Spirit Of The Hawk ( x 2)
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey

He am my warrior
He am my brave
He gonna fight a war
Freedom to save
He gonna fight for love
Far away
Me and my warrior
Me and my brave

The Spirit Of The Hawk ( x 2 )
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey

The Spirit Of The Hawk ( x 2 )
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hey-ama-heya-mama

My people,
Some of them have run away to the hills,
and have no shelter,
no food, no-one knows where they are.
Hear me my chiefs,
I am tired.
My heart is sick and sad
I will fight no more....

Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey
The Spirit Of The Hawk ( x 3 )
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey

i jeszcze słowa piosenki Chief Joseph australijskiego zespołu Blindmans Holiday, też opartej na słowach Wodza. Niestety nagrania nie znalazłem :/
'One hundred and thirteen years ago
The look of Chief Joseph he said it all
Fighting for years getting tired and old too fast

His people been hostile to him
His people for years
From where the sun now stands,
I will fight no more
From where the sun now stands,
I will fight no more

You try to convince these kind of people
Tell General Howard, I know
His heart speaks true
I have it in my heart the same as you

From where the sun now stands,
I will fight no more
From where the sun now stands,
I can't fight no more'
Wallowa Valley - rodzinne strony Chief Joseph'a - obraz Sharon Calahan

Appaloosa Heart by Karen Noles

Ha, przypadkiem znalazłem wzmiankę o sztuce teatralnej Bufflo Bill wystawionej w Teatrze Powszechnym w roku 1975. Był ktoś może ? :). 
A sam Bufflo Bill ( F.W.Cody) odwiedził Polskę, Kraków w roku 1906, gdzie Cracowia ponad 100 lat temu rozegrała mecz piłki nożnej, bardzo mało znanej wtedy,  z drużyną ekipy cyrku Billa.

niedziela, 31 października 2010

In Memory..2


In Memory of Crazy Horse (Tashunka Uitko 1849-1877), Sitting Bull (Tatanka Iyotanka 1831-1890), Big Foot (Si Tanka -1890), Red Cloud (Makhpiya-Luta 1822-1909)
 
Szalony Koń                                                            Wielka Stopa
 
                            Siedzący Byk                            Czerwona Chmura 

The Song of Crazy Horse
Words & Music by: J D Blackfoot © 1973 Published by: Tokala Music

>> J.D. Blackfoot - The Legend of Crazy Horse << 

You took his land and you ate his corn,
and on his grave your land was born.
You took his pride and you fed him dirt,
you wished him winter without a shirt
and you called this red man savage.
And after you crushed him you helped him up,                                        
to let him drink from an empty cup.                                                                        
You gave him the Navy without the fleet,
and made him lick your hands and kiss your feet,
and you named this mad dog savage.
Well I found a book the other day,
so I looked up red and white to see what it'd say.
One was a savage the other unlearned,
like a look in the mirror the tables were turned,
for history has named you - savage.

In the year of 65 when I was very young,
we watched the dust clouds to the south
we knew that you had come.
We saw you build your chain of forts
along the Bozeman Road,
but Red Cloud had his allies a-counted
long before it snowed.
And someday Great White Father
you will know my name.

In December of 66' you met me face to face.
I decoyed your Captain Fetterman
and we never left a trace.
Into our sacred homelands
your Blue Coat Soldiers came,
but we just taught you a heap-big lesson
in the Battle of a Hundred Slain.
And someday Great White Father
you will know my name.

In the June of 76' our Nation joined its hands.
We made our camps on The Little Bighorn
not knowing of your plans.
You sent your long-haired Custer
with the Seventh Cavalry,
to hunt and kill my children
for wanting to be free.
And I think it’s time Great White Father
that you knew my name !
It’s Crazy Horse - it’s Crazy Horse
and I wish you were here to see,
cause’ I got Yellow Hair cornered at the Bighorn
and I’m about to set him free.

Ride to the village to get my Oglala's,
the Sans Arc’s and the Miniconjou,
Get Sitting Bull with his band of Hunkpapa’s,
the Brule’s and Blackfoot’s too.

Ridin’ home from battle came the Cheyenne ponies
with white blood drippin’ from their feet.
Their riders were a lookin’ and a shoutin’ up to heaven
here’s to Chivington at Sand Creek.

Hey there mister wagon master
what do ya' have inside,
hidden underneath of that buffalo hide.
Could it be ya' brought to me
some food from the man back east,
so my starvin' children could have a feast.
A-hey mother come look and see,
what the bastard done brought to me -
its alcohol - tobacco - and guns,
alcohol - tobacco - and guns

Now I have seen the Eagle soaring
beautiful and free,
I don't want no man to make less of me.
Do you take me for a fool
or as a little child?
And do you really wonder what's made me wild?
Hey paleface ya' better run,
because my men been havin' lots of fun
on your - alcohol - tobacco - and guns,
alcohol - tobacco - and guns. Yeah -

Now I have waited patiently
for you to pay your rent,
but as yet I haven’t seen that first red cent.
I don’t think that there’s much chance
of me evicting you,
but watch out for the day that you get Sioux‘d.
A hundred years have seen the setting sun,
but his sad country it still is run - on his
alcohol - tobacco - and guns,
alcohol - tobacco - and guns.
A hundred years have seen the setting sun,
but his sad country it still is run - on his
alcohol - tobacco - and guns,
alcohol - tobacco - and GUNS.

Now you try to trick me and lock me up in jail,
but where would a stupid savage
find the bondsmen or the bail.
I turn to run for I am scared and want so to be free.
I feel the ice cold bayonet
as it sinks deep inside of me.
But someday Great White Father
you’ll remember me.


Sioux warriors teach your children
the white mans evil tongue.
Make them know the name of Crazy Horse
and the battles he has won.
So they will know the truth
when its knowledge that they crave.
Let them sing of the land of the free
and the home of the brave.
And of the Great White Father
that dug my grave.

Brown rivers once were blue
now the fish float upside down.
Ancestral burial grounds
that’s where you built your towns.
The smokestacks from your factories
they pollute my skies.
You slaughtered all my buffalo
and you left me here to die.
And all of this you have done
in the name of God.
Crazy Horse he was laid to rest
on a creek called Wounded Knee.
But there is more buried in his grave
than the wisest men could see.

I have dreamed the vision of the horse that dances wild,
I have seen the land of the great beyond.
I am one with this earth as a little child.
Let my eternal light shine on.

I have dreamed the vision of the horse that dances wild,
and I have seen the land of the great beyond.
I am one with this earth as a little child.
Let my eternal light shine on.

Crazy Horse he was laid to rest
on a creek called Wounded Knee.
But there is more buried in his crave
than the wisest men could see.

Crazy Horse he was laid to rest
on a creek called Wounded Knee.
But there is more buried in his crave
than the wisest men could see.

For Crazy Horse he was laid to rest
on a creek called Wounded Knee.
But there is more buried in his crave
than the wisest men could see.

Milkweed allusion cast its dye.
And the horse that dances starts to fly.
Rhythms of metamorphous leave their stain.
Memories of happiness kept in vain.

The target tomorrow is one step beyond.
For lilies of mercy lost on a pond.
They cry out for freedom to the light house above.
They are angels of victory, peace and love.

Visions of Odin dark and oblique.
Mind over matter which all men seek.
A vague understanding with no recourse.
And a fond remembrance of Crazy Horse.

Just Ride away -
And travel right out through space and time.
Try and find a way of leaving the illusion behind.
And in this sleep your mind will be awakened.
To the calling of a dream that lies within.
You’re just a child, who has but to remember.
That in yourself you just found your best friend.

So ride away -
And let your mind go through its metamorphosis.
Try and find a way -
To bring your sunken love back to the surface.
And sail on silver clouds straight through the fire.
Like a lily pad adrift on a windless sea.
A-clinging to the breast of Mother Nature.
Together sailing beautiful and free.

Ride away lord -
It’s said that Crazy Horse had the power
to dream himself into the real world -
and leave the illusion behind.

DOUBLE CHANT -

So ride away -
And don’t recall the things that are best forgotten.
Try and find a way -
of picking from the barrel the one that’s rotten.
The key to peace is sitting on your shoulders.
So knock upon the door and you walk on in.
You’re just a child who has but to remember.
That in yourself you just found your best friend.

So ride away yeah - Ride away -
Ride away - Ride away -
Ride away yeah - Oh yeah -

For Crazy Horse he was laid to rest
on a creek called Wounded Knee.  

Zamarznięte zwłoki Wielkiej Stopy pod Wounded Knee 

Zginął w masakrze nad strumieniem Wounded Knee podczas ataku armii USA na grupę uczestników religijnego Tańca Ducha. Zwłoki poległego wodza zwycięscy żołnierze oskalpowali, a trofeum stanowiło cenny eksponat w muzeum 7.Pułku Kawalerii. Dopiero w 2000r, po wieloletnich staraniach, szczątki zostały zwrócone rodzinie zabitego i pochowane zgodnie z indiańskim obyczajem.
wg. Wapedia