środa, 1 sierpnia 2012

Staw..

Wykorzystując 30 stopniowe upały, wziąłem się za powiększanie stawu
 Saba pilnowała czy wszystko idzie według planu :)

był wielkości 2 x 4 metry, teraz jest 3 x 6 m, nawet schodki są :)..a trzeba wybierać łopatą metr gliny na głębokość od zachodu, i przenosić wiaderkiem usypując wał od wschodu, bo teren jet pochyły..
i po 4 dniach roboty wyglądał tak :)
Zeszłoroczne roślinki się rozrosły, pałka nawet kwitnie, ma kolby..woda tak się zamuliła, że 4 rybki (uklejki) które przetrwały z narybku zaczęły się dusić i musiałem przenieść do dużego pojemnika..teraz trzeba z miesiąc czekać żeby woda się ustała..jak dobrze pójdzie, bo Saba odkryła, że nie jest głęboko na razie, i jak idę w stronę stawu to wskakuje do wody, chłodzi się, i łapie ślimaki wodne, wynosi na brzeg :)
Rudka znosi różne zwierzaczki upolowane, ostatnio była popielica, ale jeszcze żywa, tylko ciężko przestraszona..
 włożyłem ją do pojemnika dla kotów, 
 po pół godzinie doszła do siebie, i wypuściłem do ogrodu :)
 A tu ładnie widać jak się popielice zachowują :D
 Jukka się też rozrosła, i ma już 4 pędy kwiatowe, a zaczynała od jednego..
Po wykopaniu z następnego kawałka 2 metrowych rudbekii widać wreszcie młodego tulipanowca..
Rudbekia rośnie wszędzie na potęgę, a posadzona w zeszłym roku sadzonka Jeżówki purpurowej zanikła..zaś posiana  z torebki w ogóle nie wykiełkowała :/
Mrozoodporna Forsycja przemarzła zimą i uschła, nawet od korzenia nie odbiła, a wrażliwa na mróz Paulownia rośnie..dziwne..

Saba podjadała porzeczki, maliny, nawet agrest ..podpatrzyła jak ja zrywam z krzaków, i sama próbowała zębami :)..albo czekała aż ja jej zerwę parę..
Z warzywniaka były pierwsze zbiory groszku, ogórków, cukinii, i pomidorków koktajlowych.. 
A to ulubione miejsce Saby :D

Oryginalne wykonania zawsze najlepsze..


12 komentarzy:

Di pisze...

w rytmie Locomotion :D lala.. podziwiam jak bardzo podrosła Saba , jak porusza się popielica . w tym pogłębionym stawie to może być fajna zabawa kum kum kum :D :D pozdrawiam :)
ps
moja forsycja i chińska róża też wymarzły :(

OLQA pisze...

Ogrom roboty ale staw zapowiada się okazale ( tak jak Saba:))Po ostatniej zimie u mnie z forsycji zostało kilka nieprzemarzniętych gałęzi

Aradhel pisze...

Fajny stawik się zapowiada! Pozdrawiam :)

PATI pisze...

Sabciczek jaka duza piekna psinka::)))jak mamunia.
DAWNO CIE TU NIE BYLO.Zrob fotki z bliska Sabulki::))Juki piekne::))

barashka pisze...

Dawno Cię coś nie było, albo ja przyspałam ... Do stawów mam sentyment, podziwiam to, co zrobiłeś, wyszło naturalnie. Psiuna rzeczywiście paradna. Pozdrawiam.

Grey Wolf pisze...

No, staw jeszcze będzie powiększany stopniowo co roku, docelowo 7 x 10m, i głębokość do 1.5 m..a zadomowiły się już w nim kumaki górskie, rzekotki zielone!, zaskrońce, i różne owadopłodne i owadożerne :))
Sabcia mniejsza od mamusi, i krótszą sierść ma, mniej wrażliwa na upały :)..i już jakby nie rosła..miniaturka haski :D

Go i Rado Barłowscy pisze...

Niewątpliwie kopanie gliny i noszenie jej wiadrem z zachodu na wschód to bardzo fajna robota na 30 stopniowy upał, ale chyba nie dla nas. :DDDDD

Pozdrawiamy po sąsiedzku!

Cynthia pisze...

U mnie tej zimy też mróz wyciął w pień sporo roślin...i to niekoniecznie tych wrażliwych...
Trzymam kciuki za walkę z rudbekią i pozdrawiam słonecznie :)

grazyna pisze...

Ciekawe jest Twoje zycie, moze nie latwe ale chyba piekne i w zgodzie z natura, wlasnie przeczytalam cos na temat tamtych okolic i ludzi w nich mieszkajacych w "Wysokich obcasach" i troche myslalam o Tobie.pozdrawiam !

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Takie upały pozbawiają mnie zupełnie sił do pracy, ale może woda ze stawu chłodzi trochę, i pewnie mieszkają w nim pijawki; ostatnio odkryłam popielicę w szafie z ubraniami, bo zostawiłam ją otwartą, przebiegła mi po ręce, mają ładne oczy, prawda? nie byłam u siebie przez tydzień, pewnie wszystko porosło; czeka mnie koszenie; pozdrawiam.

Grey Wolf pisze...

Przynajmniej woda ciepła :)
A to o zakapiorach, to oddzielna 'rasa' :)..
Mi upały nie przeszkadzają, wole niż zimno i deszcze ;)..pijawek nie ma..oczy mają urokliwe, przystosowane do widzenia w ciemności..

Natalia z Wonnego Wzgórza pisze...

Saba cudna. Nasz Anioł też lubi w łóżku się wylegiwać, ale niestety śpi z nami tylko jak gdzieś wyjeżdżamy, bo w domu musi mieszkać w kojcu, chcąc zjeść inne zwierzęta.