Żeby odwodnić trochę kamienną piwnicę trzeba było się wziąć za werandę od strony południowej
najpierw trzeba było wyrównać i wybrać ziemię, oraz wylać ręcznie 10 betonowych cokołów pod słupki
i montować, zbijać wszystko do kupy..poziomować, pionować :)
potem pokryć przeżroczystymi płytami, żeby światło dochodziło do okien i nie było ciemno jak w..piwnicy :)
Kładzenie płyt zdążyło się przed pierwszymi ochłodzeniami, bo temperatura nie może być przy tym niższa niż 10 st...
I dzięki temu deszcz jest odsunięty od ściany domu o 2 m, a długość na jednej ścianie wynosi 12 metrów, i połączony z częściowo już zabudowaną werandą od zachodu :)
a po kuchni jakiś duch grasował ;)
były też i zbiory :)
mniszka na syropek
grzybków :)
i innych owoców ;)
Na studni odnowiona Saba..
a w zakamarkach schowała się mała żmijka :)
i salamandra..
a w ogródku kwitłoooo :)
chabry górskie
floksy
yukka
domek dla pszczółek dzikich :)
bocian łaził..
i gąsienniczka :)
aż się kucole śmiały :D
Była też awaria baku samochodu:
przy czyszczeniu rdzy zrobiła się dziurka. Trzeba było zlać z 20l benzyny (dobrze że było w co), zakleić, zaszpachlować, pokryć cały spód włóknem szklanym z żywicą i posmarować Bitgumem :)
Po za tym była jeszcze jedna dziwna przygoda.
Alternator przestał ładować akumulator. Po poradach różnych fachowców, wychodziło, że jest do wymiany lub regeneracji. Sprawdzałem na różne sposoby, nic nie pomagało..Wybierając się do elektryka, naładowałem akumulator prostownikiem, i z pośpiechu włożyłem odwrotnie, podłączając + klemy do -aku..nastąpiło małe zwarcie, ale bezpiecznik okazał się cały..bojąc się że poszło coś całkiem w instalacji, strach było zapalić silnik..ale zdziwienie duże, kontrolka ładowania nie zapalała się, i od tamtej pory prądnica ładuje normalnie!
Nie wiem co to było, prawdopodobnie zawiesiło się coś w którymś z przekażników.
Zaoszczędziłem na dalszych naprawach :)
Shawnee Sioux War Dance