Tak ma wyglądać droga, czy raczej pole ryżowe?!
I nikomu nie wstyd za taką robotę?
JAK ŻYĆ PANIE WÓJCIE?
(Nie)Życzę również takiego dojazdu do domu..
List otwarty -
" Do:
Wójt
Rada Gminy
Urząd Gminy Bircza
W N I O S E K
- O wykonanie w trybie pilnym rowów odwadniających wraz z przepływem, w newralgicznym punkcie spływu wody ze wzgórza.
- Dostarczenie rury kanalizacyjnej średnicy 200-300mm, długości 400cm, oraz 8szt. ażurowych płyt betonowych, w celu ułożenia przepływu pod drogą przy kapliczce pod kasztanem. Obecny tam drewniany przepływ, wykonany własnoręcznie 7 lat temu, już się zapada. (dz. nr. ew. 480, punkt drogowy 168)
- Dowiezienie kamienia i żwiru.
S K A R G A
Zgodnie z art. 227kpa*
„Konstytucja 3 Maja do dzisiaj przypomina, że nie ma wolności bez nowoczesności – prezydent Bronisław Komorowski”
Droga dojazdowa do zabudowań jest podstawą takiej
nowoczesności i jakiegokolwiek działania, rozwoju.
Ja od 10 lat jestem pozbawiony takiej możliwości z powodu
zaniechań ze strony gminy**. Wszelkie zakupy spożywcze, bądź budowlane muszę
dowozić 300 metrów taczką lub wózkiem (pod górę). Nie wspominając o braku
dojazdu karetki, straży, kuriera, poczty czy choćby przywiezienia siana dla
kucyków.
Od 2 lat leży w Urzędzie Gminy podpisana decyzja o wykonanie rowu odwadniającego, przepływu, i w następnej kolejności
utwardzającej nasypki kamiennej. Wykonano wtedy tylko przecinkę drzew.
Wiosną tego roku, zaczęto remontować wcześniejszy 1
kilometrowy odcinek drogi prowadzącej także do mnie. Wykonano rowy, i
nawierzchnię kamienno żwirową.
Sądziłem, że w następnym etapie to samo zostanie wykonane i
na moim dojeździe. Niestety tylko rozryto gliniaste podłoże ciężkim spychaczem
i zostawiono niedokończoną. W tej chwili jest jeszcze gorzej niż przed
‘remontem’! Nie można ani przejść, ani przejechać.
.jpg)
Wykonany przeze mnie mały parking pod lasem z możliwością
zawracania- został rozryty spychaczem i pobocze nie wyrównane.
Zasypano gliną nawet własnoręcznie wykonaną przeze mnie
ścieżkę i przepływ pod nią, którą mogłem chociaż dojechać taczką do samochodu.
A droga pod las jest w miarę przejezdna tylko dzięki temu,
że przez te lata sam zasypywałem powstające koleiny i doły od kół traktorów.
Poprawiono 1 kilometrowy odcinek drogi do sąsiedniego wzgórza,
który i tak był w miarę utwardzony i przejezdny, natomiast zostawiono w jeszcze
gorszym stanie 100 metrowy najgorszy, błotnisty odcinek, który nigdy nie był przejezdny,
nawet podczas suszy.
Tam gdzie rowy teraz mają prawie 1 m głębokości, woda nie
spływa z gór, jest jej w minimalnym wymiarze, i tak wsiąka na prawie płaskich
polach.
Tu gdzie największe błoto i glina, nie ma ani kawałka rowu i
przepływu, a woda spływa z całego wzgórza, zbierając się na gliniastym podłożu,
nie wsiąkając przez cały rok. I droga po deszczu przypomina raczej rzekę.
Czy to jest ta nowoczesność? Czy jedynym wyjściem jest
ucieczka za granicę?, bądź nauczenie się latać? Chciałem rozwinąć jakąś małą
agroturystykę, przejażdżki na kucyku, ale kto tu dojedzie, przyjdzie?
Jestem wykluczony i odcięty od świata.
Co parę lat alarmuje się w mediach o podtopieniach,
powodziach. Ja mam taki stan na drodze permanentnie od kilkunastu lat, i nikogo
to nie interesuje?!
* Art. 227. Przedmiotem skargi może być w szczególności
zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez właściwe organy albo przez
ich pracowników, naruszenie praworządności lub interesów skarżących, a także
przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw
** Zgodnie z treścią art. 19 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 21
marca 1985 o drogach publicznych (tekst jednolity: Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz.
115 ze zm.) wójt / burmistrz / prezydent miasta jest zarządcą tej drogi, gdyż
ma ona status drogi gminnej. Mając na względzie to, że do obowiązków zarządcy
drogi należy m.in. utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów
inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z
drogą - art. 20 pkt 4 ustawy o drogach, a nawierzchnia wspomnianej drogi
znajduje się w stanie naruszającym wymogi techniczne i stwarzającym
bezpośrednie zagrożenie dla ruchu. "