wtorek, 28 kwietnia 2015

Wycieczka do Żohatynia '14

Idąc w stronę Kotowa przez lasy zajmuje ok. 2.5 godziny czasu
trasa jest fajna, tylko kawałek ok.150 metrów jest błotnisty :)
po drodze trzeba się też wytarzać :)
w paru miejscach podziwia się dalekie widoki na góry sanockie

i raczej nikogo na drodze się nie spotka :)
mija się wiszące ścięte drzewo
Na rozwidleniu dróg w stronę Lipy starą zapomnianą kapliczkę..
pewnie poukraińską
Rusiecki, pewnie związany z Iwanem Rusieckim
i dochodzi się do nowych stawów przeciwpowodziowych..


gdzie można w ciszy pobiwakować
popasać
popluskać w bobrowym błotku :)
i popływać..
były nawet przygotowane polana na ognisko

Z powrotem można odpocząć przy samotnej gruszy :)

4 komentarze:

ankaskakanka pisze...

Bardzo fajne miejsce pokazałeś. Podoba mi się ta trasa.

Dorota pisze...

Jaka niesamowita kapliczka! Chcialabym ja zobaczyc. Bardzo widokowa wycieczka, widac ze konik tez mial radoche ;)

Aga Agra pisze...

fajna okolica...

Grey Wolf pisze...

Nom niezłe miejsca..Do Kapliczki zaprowadzę! :)